Jak kupić obligacje korporacyjne?

Obligacje

Bezstresowe lokowanie pieniędzy na 10% rocznie z akceptowalnym ryzykiem – to moje zdanie na temat instrumentu, który opisuję w tym wpisie.

UPDATE 12.04.2015:

Przez ostatnie kilka tygodniu przeprowadziłem kilka długich rozmów z osobami, które posiadają nieocenione doświadczenie w temacie obligacji. Dyskusje pomogły mi spojrzeć na temat z innego punktu widzenia. Dziękuję tym kilku osobom za poprawienie moich błędów i wskazanie fragmentów, gdzie przesadziłem z euforią pisząc o obligacjach. Nie przerabiałem bankructwa emitenta na własnej skórze i nie walczyłem z sądami o zwrot pieniędzy, tego doświadczenia mi brakowało.  

Zgadzam się z Wami w 100%, że należy również napisać o negatywnych aspektach inwestycji w obligacje i dziękuję jeszcze raz za pomoc w poprawieniu tego wpisu, co pozwoli kolejnym czytelnikom na wyniesienie poprawnych wniosków z publikowanych informacji. Dziękuję również wszystkim użytkownikom stockwatch.pl, którzy likowali ten wpis na forum. W Waszych postach znalazłem wiele przydatnych wskazówek, które naprowadziły mnie na nowe informacje. Nawet zdobycie tytułu „młodocianego idioty” dodało nieco motywacji, to była wyraźna wskazówka, że przesadziłem.

Nietrafionym pomysłem było nazwanie obligacji bezstresowymi. W komentarzu pod wpisem prezentowałem moje wyjaśnienie dotyczącego tego stwierdzenia – chciałem porównać obligacje do innych instrumentów o podobnej stopie przychodu, czyli do akcji. Ilość pracy, jaką trzeba wykonać i czas, jaki należy poświęcić na doglądanie inwestycji jest znacznie mniejszy. Nie odczuwamy stresu, związanego z nagłymi wzrostami i spadkami akcji na reakcje gospodarcze. To jednak tylko jedna strona medalu i teraz wiem już, że niewystarczająca do tego, aby nazwać obligacje, jako ogólnie bezstresowe.

Takie stwierdzenie nie uwzględnia negatywnych czynników, jakie mogą spotkać inwestora ze strony emitenta. Nagłe bankructwo spółki, brak publikacji danych finansowych, brak wypłacalności odsetek kwartalnych czy też nagła zmiana nazwy spółki – te wydarzenia miały miejsce w ciągu ostatnich paru lat i były ogromnie stresujące dla obligatariuszy. Powodowały utratę kapitału i często rozpoczynały kilkuletnią batalię o zwrot pieniędzy.

W ostatnich 2-3 latach także opóźnienia w wypłatach odsetek stały się nagminne. Czasem o kilka dni, czasem o kilka tygodni, nawet miesięcy. W 2013 roku na 44 incydenty na rynku obligacji, 26 dotyczyło opóźnienia wypłaty odsetek, pozostałe 18 niewykupienia obligacji. Podejrzewam, że dla 2014 roku dane będą podobne, lub nawet gorsze, ponieważ instrumenty pożyczkowe stają się coraz bardziej popularne i rośnie również liczba emisji. Tylko niewielka część z tych incydentów prowadziła do problemów z wypłacalnością i odzyskaniem pieniędzy. Większość spółek wypłacała zaległe fundusze po ugodzie. Niestety cały proces składał się z długiego, stresującego okresu, gdzie nie było do końca wiadomo, czy i kiedy kapitał wróci do inwestorów. Nic przyjemnego.

Niektóre z tych wojen nadal trwają. Nie wyobrażam sobie nawet, jak bardzo byłbym zdenerwowany, gdybym oczekiwał na zwrot 300 tys. zł za obligacje zakupione w dobrej wierze w celu zrealizowania remontu ronda Kaponiera w Poznaniu (o tym więcej poniżej). Niestety takie osoby istnieją i muszą przeżywać koszmar na widok nowych wieści ze sprawy likwidacyjnej dłużnej spółki. Tu przepraszam wszystkich, którzy czytali mój wpis i widzieli, jak wychwalam obligacje, nie wspominając o tych przypadkach. To było nie na miejscu.

Na wstępie muszę jeszcze wyjaśnić słownictwo z tego wpisu – używam podziału na obligacje korporacyjne prywatne i publiczne. Nie są to oficjalne nazwy tych instrumentów. Podaje je dla uproszczenia, aby nie używać sformułowania oferta prywatna lub publiczna dla każdego rodzaju opisywanych obligacji.

Poniżej w tekście wprowadziłem jeszcze kilka poprawek, w formie dodatkowych komentarzy, mam nadzieję, że okażą się przydatne i sprawią, że wpis będzie prezentował bardziej umiarkowane spojrzenie na temat obligacji.

Ofertę obligacji korporacyjnych promowałem już w kilku poprzednich wpisach, jako dobre dopełnienie dla dywersyfikacji poduszki finansowej. Nadeszła pora, aby opisać, w jaki sposób możecie nabyć takie papiery wartościowe oraz na co powinniście zwracać uwagę podczas wyboru najkorzystniejszej oferty.

Wiele osób błędnie kojarzy obligacje, jako instrumenty zarezerwowane na potrzeby finansowania Państwa, stworzone tylko i wyłącznie w celu pozyskania niskooprocentowanych pożyczek od obywateli. To tak naprawdę tylko jeden z wielu przykładów użycia tego instrumentu finansowego.

Rynek obligacji jest ogromny, rocznie emitowane są dziesiątki, jeżeli nie setki, różnych papierów wartościowych tego typu. Popyt na pożyczki udzielane przez prywatnych inwestorów jest niemal nieograniczony, korzysta z niego wiele małych i dużych firm, dobrze znanych korporacji. Cyklicznie emisje papierów wartościowych prowadzą nawet tak ogromne spółki, jak PKN Orlen S.A. oraz Kruk S.A..

Skarb Państwa skutecznie i niepotrzebnie zniechęca do inwestycji w obligacje. Oferuje papiery na zaskakująco niekorzystnych warunkach, z oprocentowaniem na poziomie 2% w skali roku, z wymogiem zamrożenia środków na przynajmniej 2 lata i kapitalizacją dokonywaną raz na 12 miesięcy. To bodaj najgorsza oferta, z jakiej możemy obecnie skorzystać w celu zainwestowania większego kapitału. Nawet najniżej oprocentowane lokaty w bankach posiadają wyższe stopy zwrotu.

Obligacje stają się najbardziej popularne, gdy oprocentowanie lokat i kont oszczędnościowych w bankach spada poniżej wartości, przy której uzyskujemy realne zyski z inwestycji. Stawki poniżej 3% to już tylko walka z inflacją. Dla porównania, obligacje korporacyjne pozwalają obecnie zarobić 8-10%, w zależności od warunków emisji.

UPDATE 12.04.2015:

Na potwierdzenie słów, że taki przedział procentowy rzeczywiście istnieje, dodaję przykłady świeżych emisji publicznych, jedna z nich jeszcze oferuje możliwość zapisów. W ostatnich tygodniach ukazały się dwie, które idealnie wpasowały się w środek opisywanych ram procentowych. Ze względów prawnych podaję tylko oferty publiczne, ale wśród prywatnych 9% jest także nadal dostępne.

Arrinera S.A. – oprocentowanie 9,5%, czas trwania 2 lata – zaufanie do tej spółki może być mieszane, ale dużej nadziei dodaje fakt, że prototyp samochodu fizycznie jest dostępny właśnie w ten weekend na Targach MotorShow w Poznaniu, na stanowisku TopGeara!

Mikrokasa S.A. – oprocentowanie 9%, czas trwania 2 lata

Dodatkowa informacja, o której nie wspomniałem do tej pory to maksymalne oprocentowanie, jakie może być ustalone dla kredytów i pożyczek, a zatem także dla obligacji. Zgodnie z ustawą anty-lichwiarską, od 2006 roku wysokość odsetek nie może przekroczyć czterokrotności stopy lombardowej. Jest to cena, po której bank centralny udziela pożyczek bankom komercyjnym.

Od 5 marca tego roku, stopa lombardowa wynosi 2,5%, zatem nie ma możliwości na uzyskanie oprocentowania wyższego niż 10%. Historycznie stopa lombardowa była wyższa, wynosiła 5,5% na początku 2013 roku oraz 4% przez większą część 2014 roku. Mimo wszystko, nie spodziewałbym się dalszych zmian stawki w tym roku.

Papiery korporacyjne to przede wszystkim częste wypłaty odsetek (najczęściej kwartalne), wysokie oprocentowania oraz zróżnicowane okresy inwestycji (przeciętnie w zakresie 1-5 lat). Wymagają nieco więcej formalności w celu założenia, ale pozwalają na zamrożenie środków na warunkach, których nie zaoferuje żaden bank, nawet po dwukrotnym wymnożeniu najlepszego obecnie oferowanego oprocentowania na lokacie rocznej.

Obligacje korporacyjne wprowadzają dodatkowe ryzyko (brak zabezpieczenia Bankowego Funduszu Gwarancyjnego), lecz dzięki staraniom emitentów, często otrzymujemy przytłaczającą ilość informacji o spółkach, które wymagają pożyczki. To pozwala na przeprowadzenie głębokiej analizy, która zmniejsza ryzyko do poziomu, akceptowalnego dla większości inwestorów.

Obligacje prywatne i publiczne

Na rynku dostępne są dwa rodzaje obligacji: prywatne i publiczne. Pomimo tej samej nazwy instrumentu, różni je wiele szczegółów. Sposób wyszukania informacji o ofercie, opłacenia zakupu, analizowania spółek, każda z tych czynności jest wykonywana inaczej w zależności od typu oferowanych papierów. Dla ułatwienia, poniżej zebrałem podstawowe różnice pomiędzy obligacjami prywatnymi i publicznymi:

Obligacje prywatne:

  • Informacje o sprzedaży są udostępniane przez agenta tylko osobom, które wyraziły zainteresowanie zakupem. Przepisy zabraniają przekazywania warunków oferty w publicznych wiadomościach. Nie można nawet podać nazwy emitenta! Sprzedaż następuje tylko poprzez bezpośredni kontakt z agentem.
  • Maksymalnie 149 inwestorów może kupić obligacje podczas jednej emisji
  • Sprzedaż jest organizowana przez agentów, zajmujących się działalnością finansową, mogą to być: domy inwestycyjne, deweloperzy mieszkaniowi, spółki doradcze (praktycznie każda działalność związana z finansami ). Ponieważ emitent nie musi przygotowywać dokumentów opisujących obligacje, często to wynajęci agenci zlecają stworzenie analiz i materiałów informacyjnych, które następnie są przekazywane obligatariuszom podczas prezentowania oferty. W większości przypadków są to profesjonalnie przygotowane dokumenty, potwierdzone notarialnie.
  • Prospekt emisyjny oraz memorandum informacyjne nie są wymagane (informacje o obligacjach mogą zostać przekazane w postaci nieformalnych dokumentów, nawet w postaci maila)
  • Nabycie obligacji odbywa się poprzez podpisanie umowy zakupu obligacji oraz wykonanie przelewu na wskazane konto bankowe. Wymagane jest uciążliwe przesyłanie fizycznie podpisanych umów do firmy finansowej, która obsługuje emisję. Dla jednej obligacji są to średnio 3-4 listy polecone. Najczęściej wysyłamy dokumenty: wniosek o przydzielenie obligacji, potwierdzenie przydzielenia papierów wartościowych, potwierdzenie zgody na formę zabezpieczenia
  • Ze względu na większe ryzyko inwestycji, często obligacje prywatne są dodatkowo zabezpieczane poprzez gwarancje zastawu kapitału zakładowego, kapitału prywatnego właścicieli firmy lub wpisu do księgi wieczystej budynków należących do spółki w ramach gwarancji finansowej na wypadek bankructwa emitenta

Obligacje publiczne:

  • Informacje o sprzedaży są publicznie udostępnianie nieograniczonej liczbie inwestorów. Nazwa emitenta i oferowane warunki są dostępne dla każdego.
  • Sprzedaż jest organizowana przez biuro maklerskie (stąd przy emisjach publicznych za obsługę często odpowiadają znane banki)
  • Nieograniczona liczba inwestorów
  • Wymagany prospekt emisyjny, obligacje są notowane na giełdzie Catalyst, co pozwala na kupno i sprzedaż w dowolnym momencie. W przypadku upłynnienia papierów, zatrzymujemy prowizje uzyskane do czasu sprzedaży, natomiast kupującemu przysługują prowizje, które zostaną wypłacone w kolejnych kwartałach następujących po nabyciu.
  • Nabycie obligacji odbywa się poprzez zapis na emisję w domu maklerskim, obligacje trafią na konto w chwili startu nowych papierów wartościowych

Z perspektywy emitenta, obligacje publiczne wymagają przeprowadzenia dłuższego okresu przygotowań, wypełnienia większej ilości dokumentów i poniesienia dodatkowych kosztów. Jeżeli pożyczany kapitał jest niewielki, bardziej opłaca się stosować emisje prywatne, nawet kosztem zaoferowania większego udziału w zyskach dla obligatariuszy. W przypadku obligacji prywatnych to inwestorzy muszą wypełnić więcej dokumentów

Istnieje również możliwość stworzenia serii obligacji publicznych bez prospektu emisyjnego, lecz w takim przypadku oferta musi być skierowana do inwestorów kwalifikowanych (inwestorzy obecni na liście prowadzonej przez Komisję Nadzoru Finansowego) lub zakładać minimalny wkład obligatariuszy na poziomie 50 tys. zł.

Z obligacji publicznych w zeszłym roku korzystały m.in. 4fun Media S.A., PKN Orlen S.A. oraz Getin Noble Bank S.A. Z prywatnych natomiast wiele pomniejszych firm z branży pożyczkowych, żywieniowych, produkcji statków, wypożyczania samochodów. Praktycznie z każdej branży, która posiada dalsze perspektywy rozwoju, które można wykorzystać poprzez pozyskanie budżetu od inwestorów.

Warunki emisji

Wraz z każdą nową ofertą zakupu obligacji, otrzymujemy zbiór dokumentów, które pozwolą ocenić czy emisja jest godna zainteresowania. Dla każdej opcji nabycia papierów wartościowych powinniśmy uzyskać informacje dotyczące:

  • Oprocentowania (wysokość oraz typ: stałe lub zmienne)
  • Okres kuponu, np. kwartalny (częstotliwość wypłaty odsetek)
  • Obecność w notowaniach giełdowych Catalyst
  • Cena pojedynczej obligacji (najczęściej kwota w zakresie 1-10 tys. zł)
  • Minimalny zakup obligacji (czasem wymagany jest zakup więcej niż 1 obligacji)
  • Zabezpieczenia w przypadku bankructwa emitenta, określane procentowo (np. wpis do księgi wieczystej na nieruchomościach, które są warte 200% kwoty zebranej od obligatariuszy)

Dobre oferty powinny ofertować atrakcyjne oprocentowanie, kwartalny kupon wypłaty odsetek, minimalny próg wejścia na poziomie 10 tysięcy złotych, czas inwestycji nieprzekraczający 2 lat i dobre zabezpieczenie w zakresie 150-200% wartości emisji. Niski próg zakupu papierów jest ważny, aby dokonać dywersyfikacji środków pomiędzy wiele obligacji z różnych branż dostępnych na rynku. Więcej na ten temat pisałem w niedawnym wpisie o dywersyfikacji środków.

Emitent ma również prawo do wcześniejszego wykupu obligacji. Taka sytuacja jest opisana w prospekcie emisyjnym i skutkuje wypłatą dodatkowej prowizji dla pożyczkodawcy.

Bankructwo emitenta

Przepisy prawne dobrze zabezpieczają obligatariuszy przed utratą pieniędzy, nawet w przypadku ogłoszenia upadłości pożyczkobiorcy. Dla inwestycji w papiery zabezpieczone, proces odzyskiwania kapitału odbywa się automatycznie. Wypłaty należności dokonuje specjalnie powoływany kurator, który wycenia pozostałe aktywa emitenta i rozdziela uzyskane fundusze pomiędzy inwestorów.

Zaległe podatki i zobowiązania wobec Państwa są pokrywane w pierwszej kolejności, chyba że sąd wyda inną decyzję.  Następnie to obligatariusze mają swój udział w podziale majątku upadłej firmy, dopiero po spłaceniu ich pożyczek, następuje podział kapitału pomiędzy akcjonariuszy. Taka kolejność miała być zastosowana np. w ugodzie sprawy spółki Budostal-5. (UPDATE 12.04.2015)

Istnieje ryzyko, że kapitał pozyskany od upadłej firmy nie wystarczy do pokrycia wszystkich zobowiązań wobec obligatariuszy. W takim przypadku, kurator decyduje o procentowym podziale gotówki pomiędzy inwestorów.

UPDATE 12.04.2015:

W praktyce proces odzyskiwania kapitału jest brutalny. Wszczęcie sprawy i rozdzielenie majątku rzeczywiście odbywa się z inicjatywy kuratora, ale niestety realia pokazują, że cała procedura potrafi przeciągać się latami i nie zawsze prowadzi do szczęśliwego rozwiązania.  W ostatnich latach wyróżniało się kilka spółek, które przysporzyły straty inwestorom:

Fojud – Spółka była liderem konsorcjum, które tworzyło projekt remontu ronda Kaponiera w Poznaniu. W 2009 roku w ofercie prywatnej ukazały się 2 letnie obligacje z oprocentowaniem 11%. Papiery posiadały zabezpieczenie. Wykup obligacji miał nastąpić w listopadzie 2011 roku. W przypadku żadnej ze spółek emitujących obligacje, inwestorzy nie przeżyli tak wiele stresu, jak w przypadku Fojuda. Firma przestała publikować raporty finansowe od 2010 roku, nie komunikowała się także z inwestorami. W 2011 roku nie wypłaciła pieniędzy w ramach wykupu obligacji. Niestety, mimo wszczęcia sprawy upadłościowej, kapitał nadal nie wrócił do obligatariuszy. Istnieje nadal szansa na zwrot pieniędzy (przynajmniej jego części), po zakończeniu sprawy.

Budostal-5 – Spółka budowlana, która wydała obligacje niezabezpieczone. Zanim nastąpiła data wykupu, firma zanotowała ogromne straty i nie posiadała już środków, aby wypłacić pieniądze inwestorom. Źródłem problemów był kontrakt na remont drogi krajowej i zmienne ceny asfaltu, których nie przewidziano na etapie podpisywania umowy. W lutym 2012 roku, Zarząd spółki przedstawił sądowi propozycję ugody, która miała pozwolić na spłatę kapitału obligatoriuszy (bez odsetek!), ale tylko dla osób, które przeznaczyły na inwestycję kwotę do 5 tys. zł. Pozostali mieli otrzymać pakiet akcji Budostalu, o wartości odpowiadającej pożyczonej kwocie. Nie było to rozwiązanie idealne, ale pozwoliłoby na zwrot większej części pieniędzy. Niestety do ugody nie doszło. W czerwcu 2012 sąd wydał opinie o zmianie sprawy upadłościowej na sprawę likwidacyjną. W styczniu 2013 akcje Budostalu przestały być notowane na giełdzie. Obligacje nie zostały do tej pory wykupione przez emitenta. Podziękowania dla czytelników za informacje o aktualnej sytuacji z wykupem tych obligacji.  (UPDATE 2015-04-23)

Budostal

Ostatnia aktualizacja dotycząca sprawy upadłościowej, wycinek pochodzi z czerwca 2012 roku

Religa Development –  Spółka, która również przeszła przez upadłość likwidacyjną. Obligacje były zabezpieczone przez nieruchomości, ale podczas rozprawy okazało się, że wycena działek przygotowana na cele emisji była zawyżona ponad 5-krotnie względem prawdziwej wartości! Fakt ten spowodował, że obligatariusze nie odzyskali pełnych kwot zainwestowanych pieniędzy.

W ostatnim czasie mieliśmy wiele sytuacji, które komplikują sprawę dla jeszcze świeżych obligacji, których wykupienie stoi pod znakiem zapytania:

Dom Maklerski FIT – Cofnięcie licencji przez KNF, co oznaczało koniec działalności domu maklerskiego. Obecnie spółka walczy o przywrócenie licencji i będzie ubiegać się o dofinansowanie, to może oznaczać pozyskanie budżetu na spłatę inwestorów.

eKancelaria – spółka oprała swój budżet o 23 miliony złotych, które miał wypłacić Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny. Niestety pieniądze nie zostały wypłacone i eKancelaria nie była w stanie wypłacić pieniędzy inwestorom.

Uboat Line – niemal nieprawdopodobna sytuacja z prezesem firmy nagle sprzedającym akcje spółki, a później ich nowym nabywcą, który próbuje ponownie sprzedać je przez Facebooka! Sprawa w trakcie wyjaśniania przez KNF.

Oprócz wyżej wspomnianych, wiele spółek było zmuszonych wykupić obligacje z opóźnieniem. Inwestorzy otrzymali zwrot kapitału, lecz musieli poczekać znacznie dłużej, niż pierwotnie zakładano. W takiej sytuacji byli m.in. obligatoriusze w spółkach Anti i Polsport. Mocne zawirowania zaliczyły również obligacje Oshee (napój energetyzujący), ale ostatecznie papiery zostały wykupione przez emitenta.

Sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana dla inwestycji w obligacje niezabezpieczone. Wtedy, w przypadku bankructwa emitenta, wymagane jest samodzielne wszczęcie procedury odzyskiwania pieniędzy. Wymaga to złożenia zgłoszenia wierzytelności w sądzie, który prowadzi sprawę upadłościową. We własnym zakresie musimy sprawdzić, który to sąd i kiedy zostały wydane poszczególne postanowienia. Z tego powodu zawsze odradzam obligacje niezabezpieczone. W przypadku bankructwa emitenta, przechodzenie procedury odzyskania pieniędzy nie jest warte potencjalnego zysku. Pozostaje także duże ryzyko całkowitej utraty kapitału.

Oprocentowanie

Obligacje mogą oferować stałe oprocentowanie, które będzie niezmienne dla całego okresu pożyczki. Dla niektórych emisji może jednak wystąpić oprocentowanie w formie przykładowego równania:

WIBOR3M+5,5%

Jest to oprocentowanie zmienne, uzależnione od jednego z współczynników WIBOR, czyli od wysokości oprocentowania kredytów na rynku międzybankowym. Wartość ta jest codziennie aktualizowana przez Stowarzyszenie Rynków Finansowych ACI Polska na podstawie danych z instytucji operujących na naszym rynku. Podczas analizowania oferty obligacji, należy zwrócić uwagę na konkretny rodzaj współczynnika WIBOR, jaki jest używany do obliczenia oprocentowania zmiennego. Jest kilka możliwości:

  • ON – wysokość oprocentowania dla kredytu jednodniowego, który miałby zacząć się dzisiaj
  • TN – jak wyżej, lecz dla kredytu, który miałby zacząć w kolejnym dniu roboczym
  • SW – jak wyżej, lecz dla kredytu, który miałby zacząć się za 2 dni robocze
  • 2W – wysokość oprocentowania dla kredytu zawieranego na 2 tygodnie, który miałby zacząć się za 2 dni robocze
  • 1M – jak wyżej, dla kredytu zawieranego na 1 miesiąc
  • 3M – jak wyżej, dla kredytu zawieranego na 3 miesiące
  • 6M – jak wyżej, dla kredytu zawieranego na 6 miesięcy
  • 9M – jak wyżej, dla kredytu zawieranego na 9 miesięcy
  • 1Y – jak wyżej, dla kredytu zawieranego na 1 rok

Aktualne stawki dla poszczególnych WIBOR-ów można znaleźć na stronie Stowarzyszenia Rynków Finansowych ACI Polska. Historyczne dane dla wskaźników są dostępne w każdym serwisie finansowym, np. na Bankier.pl . Warto przeanalizować wykresy, aby wybrać najbardziej stabilny kurs, który zostanie wykorzystany do obliczenia zmiennej stopy zwrotu.

Zysk uzyskany z obligacji podlega 19% stawce podatku, dokładnie takiej samej, jak lokaty i konta oszczędnościowe

Jak dotrzeć do ofert?

Zakup obligacji korporacyjnych to nie kwestia pytania „Gdzie się udać, aby dokonać zakupu?”. Jeżeli chcemy uzyskać najświeższe informacje, skorzystać z ofert prywatnych, powinniśmy zadać pytanie: „Kogo muszę znać, aby dokonać zakupu?”. Brzmi to niczym fraza z poprzedniego ustroju, lecz ma uzasadnienie w obecnych przepisach, które zabraniają publicznego informowania o szczegółach ofert.

Emisje obligacji są dostępne dla zwartej grupy inwestorów. Jeżeli zainteresujecie się kilkoma ofertami, wyślecie zapytania o szczegółowe warunki dla paru papierów wartościowych, kolejne propozycje będą już trafiać do Was automatycznie. Agenci zajmujący się sprzedażą obligacji obdzwaniają wszystkich historycznie zainteresowanych klientów. Podejrzewam, że nawet wymieniają informacje o potencjalnych klientach pomiędzy domami inwestycyjnymi.

Każda kolejna emisja obligacji rozpoczyna się od telefonów z propozycją nabycia do inwestorów, którzy dokonali zakupu poprzednich serii. Jeżeli raz dostaniecie się do tego grona, będziecie już zawsze na bieżąco ze wszystkimi ofertami obligacji, co jest bardzo przyjemnym wyróżnieniem. Można powiedzieć, że rynek obligacji w Polsce działa na zasadzie marketingu szeptanego

Jeżeli dopiero zaczynacie swoją karierę z obligacjami, będziecie potrzebować zbioru miejsc, gdzie odnajdziecie informacje o emisjach publicznych oraz kontakty do agentów (bądź pośredników), którzy zaprezentują ofertę papierów prywatnych. Posiadacie już podstawowe informacje zawarte w tym wpisie, teraz mogę podzielić się z Wami moją własną listą, z której korzystam przy poszukiwaniu ofert:

http://rynekobligacji.blogspot.com/ – blog prowadzony przez Remigiusza Iwana, który publikuje rozbudowane analizy obligacji publicznych

http://forumobligacji.blogspot.com/ – forum prowadzone przez Remigiusza Iwana, dotyczące rynku obligacji. Można tu znaleźć wiele informacji, dotyczących archiwalnych emisji oraz zapytać użytkowników o opinie z pierwszej ręki. Nie znajdziecie tu jednak ogłoszeń dla obligacji prywatnych.

http://obligacje.pl/ – bogata oferta obligacji publicznych. Po nawiązaniu kontaktu mailowego, otrzymacie również wiele dodatkowych informacji o aktualnych ofertach oraz cykliczne informacje o nadchodzących emisjach.

http://www.obligacjeskarbowe.pl – informacje o obligacjach Skarbu Państwa

http://www.stockwatch.pl/ – informacje o obligacjach publicznych, często dostępne darmowe analizy spółek

Mocno polecam również dwa blogi Polcana, które są największym źródłem informacji o obligacjach prywatnych, jakie możecie znaleźć w Internecie. Niemal wszystkie godne uwagi emisje są opisywane na jednym z poniższych blogów, zawsze jest również dodana informacja, w jaki sposób można pozyskać szczegóły oferty i dokonać zakupu (warto udostępnić swój kontakt Polcanowi, będzie on w stanie przekazać nasze namiary agentom podczas kolejnych emisji obligacji):

http://arkanaobligacji.blogspot.com/ oraz http://polakcandwa.blogspot.com/

Czas na inwestycje!

Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego wpisu będziecie w stanie docenić instrumenty, jakimi są obligacje korporacyjne. Jest to jedno z niewielu narzędzi finansowych, które pozwala zarobić przyjemne 10% rocznie bez wielkiego wysiłku. Niestety jest bardzo słabo promowane i mało osób wie o jego istnieniu. Teraz należycie już do poinformowanej grupy

UPDATE 12.04.2015

Po przeczytaniu tego wpisu będziecie też świadomi, że w obligacjach drzemie ogromne ryzyko. Szczególnie, jeżeli zainwestujecie kapitał w spółkę, która zbankrutuje i zafunduje Wam kilkuletnie procesy sądowe. Nawet, jeżeli będziecie się stosować do wszystkich porad z tego wpisu, nadal będziecie narażeni na ryzyko. Przed sytuacją, którą inwestorom sprezentował Fojud nie dało się zabezpieczyć. W przypadku tej emisji wszystkie dane wyglądały dobrze, a dodatkowo inwestycja w kluczowym miejscu Poznania dodawała zaufania. Niestety wiele osób straciło przez Fojud ogromne pieniądze.

Pierwsza edycja tego wpisu zawierała zbyt wiele euforii i ukazywała, że obligacje są ciekawym instrumentem, pozwalającym na duże zyski. Nie uprzedzała, że jest tak tylko do momentu, dopóki nie trafimy na jednego zonka, który zapewni nam mnóstwo stresu i strat finansowych. Jeżeli będziecie często inwestować w te instrumenty, to na pewno traficie na papiery, które nie zostaną wykupione. Za wiele jest spraw związanych z nieuczciwymi emitentami, aby przy zakupach większej ilości spółek, całkowicie uniknąć problemów.

Mam nadzieję, że w poprawionej edycji wpisu jest to już bardziej widoczne i będziecie gotowi na ryzyko, które zawiera się w inwestycjach w obligacje. Teraz wydźwięk wpisu powinien być neutralny. Obligacje są świetnym instrumentem, ale jak każda inwestycja, posiada swoje ryzyko i trzeba być przygotowanym na utratę kapitału. Nadal jest to dobra alternatywa dla lokat, ale trzeba pamiętać, że to nie to samo i będzie nieco więcej stresu!

Dziękuję za ponowne przeczytanie i szansę na poprawienie wpisu! Doceniam wszelką pomoc i dzięki jeszcze raz za konstruktywne uwagi oraz pomoc w dopracowaniu artykułu.

Tradycyjnie zachęcam do pytań. Jeżeli będą dotyczyć obligacji prywatnych, koniecznie zostawcie swój adres mailowy w komentarzu, inaczej mogę nie być w stanie odpowiedzieć. Zachęcam również do wymiany linków, których nie zamieściłem we wpisie. Nowe źródła informacji są zawsze mile widziane!

Nie przegap nowych wpisów!

Otrzymasz powiadomienia o najciekawszych inwestycjach, pomysłach na oszczędzanie i sposobach na wzbudzenie motywacji do pomnażania kapitału.

Podziel się:Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInShare on TumblrPin on PinterestEmail this to someone

7 komentarzySkomentuj

  • Też szukam, ale być może mi podpowiesz, zobacz to – Blue Investment Group. Obligacje prywatne, wypłaty co kwartał, oni kupują bardzo tanio mieszkania z rynku bankowego, a każda obligacja jest zabezpieczona. Czy widzisz tutaj jakieś większe ryzyko? Czy realnie można niezarobić? Bo oni kupując mieszkanie za 30 proc. wartości zarabiają chyba mnóstwo kasy, co nie?

  • Z informacjami na temat Budostalu-5 jest coś nie tak. Sam posiadam te niewykupione obligacje i nie widziałem ani żadnych pieniędzy ani akcji. Owszem kiedyś na stronie internetowej Budostalu była taka propozycja układu z wierzycielami, ale nie doszła ona do skutku. Obecnie spółka jest w upadłości likwidacyjnej i od kilku lat syndyk sporządza kolejne listy wierzycieli. Nie słyszałem o nikim, kto odzyskałby jakiekolwiek pieniądze ani akcje. Akcje z resztą byłyby bez wartości bo mamy likwidację majątku.

    • Cześć,

      Dzięki za informację, poszukiwałem osób z tymi obligacjami. Oparłem opis na informacjach ze strony Budostalu. Na głównej stronie udostępniają plik podsumowujący sytuację: http://www.budostal5.pl/upload/Informacja-o-upadlosci-Budostal-5.pdf

      Ostatni punkt D pochodzi z czerwca 2012 i spółka informuje o postępowaniu likwidacyjnym ale z zaznaczeniem, że nadal będzie się starać o postępowanie układowe. Akcje przestały być notowane w 2013 roku i na tym kończą się oficjalne informacje o spółce, jakie można wyszukać w Internecie. Dzięki ogromne za wypowiedź, teraz mam potwierdzenie aktualnego statusu. Już wprowadzam poprawkę do wpisu.

      Pozdrawiam serdecznie,
      Piotr Szablata

  • Pisze Pan:

    „Przepisy prawne dobrze zabezpieczają obligatariuszy przed utratą pieniędzy, nawet w przypadku ogłoszenia upadłości pożyczkobiorcy.”

    Na rynku Catalyst w ciągu ostatnich kilku lat upadło lub nie wykupiło obligacji przynajmniej kilkanaście firm. Pewnie dużo także poza tym rynkiem. Jeśli to, co Pan pisze jest prawdą, to bez problemu powinien Pan wskazać przypadki, w których obligatariusze otrzymali zwrot zainwestowanych środków. Proszę o wskazanie konkretnych takich przypadków. Sądzę, że będzie miał Pan z tym duży problem.

    • Witam,

      Właśnie szykuję aktualizację wpisu, która odpowie szczegółowo na to pytanie. Historycznie istnieje kilka spółek, które latami migają się od spłaty i nadal tego nie zrobiły. Mam zamiar to pokazać.

      Przeprowadziłem dyskusję z osobami o większym doświadczeniu (i posiadające więcej obligacji). Kilku osobom muszę bardzo mocno podziękować za wkład, tych cennych informacji nie znalazłem podczas zbierania informacji do pierwotnej edycji wpisu (czysta praktyka, którą trzeba przerobić na własnym przypadku). M.in. wiele danych otrzymałem od obligatoriusza, który stracił 300K na jednej spółce. Tych pieniędzy do tej pory nie odzyskał! To pozwoliło mi spojrzeć na temat z innej perspektywy. Chcę to dodać w ramach dużego update’u do wpisu, który dzisiaj pojawi się na stronie.

      Pozdrawiam serdecznie,
      Piotr Szablata

  • Każdy, kto sporo czasu i nerwów poświęcił przez kilka lat inwestowaniu w obligacje korporacyjne, gdy w 2015 roku przeczyta taki wniosek „Bezstresowe lokowanie pieniędzy na 10% rocznie z akceptowalnym ryzykiem” to spadnie z krzesła ze śmiechu. Wybacz autorze, świetne opracowanie, ale wniosek absurdalny…

    • To tylko moje zdanie, poparte porównaniem z innymi instrumentami. Inwestycja z 10% stopą zwrotu, dla której po zakupie, nie musimy wykonywać już żadnych dalszych czynności, jest relatywnie bezstresowa. Podobny zysk na giełdzie wiąże się ze znacznie większą adrenaliną. Obserwowanie kursów, sprawdzanie sytuacji ekonomicznej i politycznej, większe dołki i górki. Uważam, że w porównaniu z taką inwestycją,obligacje są zdecydowanie spokojniejsze.

      Doceniam opinię, masz sporo racji, myślę że dobrze jest wziąć pod uwagę oba spojrzenia i wypośrodkować zdanie o obligacjach. Ja przedstawiłem je w jasnych barwach ale nigdy nie można zapominać, że strata pieniędzy jest jedną z możliwych opcji.

      Pozdrawiam,
      Piotr Szablata

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Dywersyfikacja kontra poduszka finansowa

Oszczędzanie, inwestowanie, budowanie poduszki finansowej, odkładnie na emeryturę, zakupy obligacji, gra na giełdzie. Jak to wszystko pogodzić? Mnogość sposobów oszczędzania...

Zamknij