Dywersyfikacja kontra poduszka finansowa

Oszczędzanie, inwestowanie, budowanie poduszki finansowej, odkładnie na emeryturę, zakupy obligacji, gra na giełdzie. Jak to wszystko pogodzić?

Mnogość sposobów oszczędzania i inwestowania przyprawia o zawrót głowy. Osoby posiadające pokaźny kapitał mogą przebierać w najróżniejszych instrumentach finansowych, obligacjach z dziesiątek zróżnicowanych sektorów rynku i setkach przepisów na oszczędzanie. Każde odbyte szkolenie finansowe to kilka nowych sposobów na pomnażanie kapitału. Kolejne przeczytane książki to źródła świeżych pomysłów na obracanie gotówką.

Z drugiej strony, osoby posiadające mniejszy budżet, wybierają tylko najlepsze pozycje, z najmniejszym ryzykiem. Pieniądze muszą pracować wydajnie, aby po paru latach pozwolić na skorzystanie z mnogości instrumentów, zarezerwowanych dla zamożnych inwestorów. Nie jest tajemnicą, że prawdziwym wyzwaniem jest właśnie dywersyfikacja, którą realizujemy na początku drogi finansowej, przy niewielkim kapitale.

Skupiając się na maksymalizacji zysku szukamy porad doświadczonych inwestorów. Znajdujemy informacje o budowaniu zabezpieczeń i opisy sposobów pomnażania kapitału. Po lekturze pierwszych przemyśleń, pojawia się jedno zasadnicze pytanie: jak jednocześnie budować poduszkę finansową i inwestować pieniądze? Tego nikt nie chce powiedzieć wprost, ale brutalną prawdą jest fakt, że nie da się w 100% połączyć tych dwóch zadań!

Nie wszystko na raz

Nie można ślepo realizować każdego zalecenia szkoleniowego na własnym budżecie. Trzeba wybrać to, co jest dla nas najważniejsze i skupić się na realizowaniu celów jeden po drugim. Inwestowania nie powinno się zaczynać bez stworzenia zabezpieczenia finansowego, bez osławionej poduszki finansowej.

Bez posiadania takiego zaplecza, nigdy nie będziemy w stanie podejmować decyzji finansowych bez wpływu emocji. Zawsze będziemy bać się utraty szczególnie cennego – jedynego – kapitału, jaki posiadamy. Jeżeli jednocześnie zaczniemy od tworzenia poduszki i inwestowania, stracimy sztywną granicę między tymi budżetami, nie zdywersyfikujemy poprawnie naszych środków, co może prowadzić do ich całkowitej utraty. Koszmarny scenariusz.

Po stworzeniu dobrego zaplecza, możemy rozpocząć inwestowanie kwotami, będącymi nadwyżką kapitału, ponad poziom zabezpieczenia. Poduszka musi być nietykalna, używana tylko do bezpiecznych transakcji, bez ryzyka utraty pieniędzy. To nasza bariera emocjonalna, 100% pewność, że nie zostaniemy na lodzie, jeżeli inwestycje okażą się niewypałem.

Do inwestowania początkowym niewielkim budżetem możemy wykorzystać obligacje korporacyjne i lokować pieniądze na giełdzie, w akcjach, surowcach, funduszach i dla odważnych, również w walutach. Ten etap otwiera świat większych zysków (lub strat), w zakresie przynajmniej 10-20% w skali roku. Doczytując ciekawostki o giełdzie, można napotkać często przekazywaną opinię, która głosi, że 1% zysku miesięcznie na giełdzie to dość słaby wynik.

Jeżeli szczęście będzie po naszej stronie i zdobędziemy duży kapitał, możemy rozpocząć przygodę na trzecim szczeblu. Lokowanie budżetu w nieruchomościach i wykupowanie udziałów w biznesach to najczęstsze inwestycje, dokonywane przy pomocy większych kwot (200 tys. wzwyż).

W mojej opinii, tak przedstawiają się trzy bardzo ogólne etapy finansowania, które można przechodzić poprzez rozwój własnych umiejętności i ciągłe zwiększanie kapitału:

  1. Poduszka finansowa (bezpieczne pomnażanie – lokaty, konta oszczędnościowe, promocje)
  2. Obligacje prywatne, giełda: surowce, fundusze, akcje, waluty
  3. Nieruchomości i biznesy, a także giełda zagraniczna (ryzyko zwiększa przelicznik walut)

Powyższy podział jest uzależniony od kapitału. Poza tym czynnikiem, istnieje wiele innych ograniczeń, które wpływają na strategie inwestycyjne. W tym wpisie postaram się opisać, które z nich w największym stopniu hamują lub motywują do gry własnym kapitałem. W dalszej części wpisu podam także więcej szczegółów dotyczących inwestowania w obligacje i akcje.

Dywersyfikacja

Przykłady dywersyfikacji budżetu w zależności od ryzyka

Ryzyko zależy od wieku

Wiek inwestora jest jednym z czynników wpływających na strategię zarządzania kapitałem. Osoby w starszym wieku, po 50-tce, w dużo większym stopniu zaczynają interesować się budżetem emerytalnym – środkami, za które będą żyć po 70-tce. Informacje dotyczące kondycji ZUS-u nie napawają jednak optymizmem.

Ogromne dopłaty z budżetu Państwa, niewielka liczba noworodków i statystyki emigracji są jednymi z wielu powodów, które powodują, że już teraz wiele osób zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że będą zmuszone do samodzielnego oszczędzania na swój własny fundusz emerytalny. Emerytura Państwowa może okazać się śmiesznie niska i niewystarczająca do przeżycia. Z tego powodu utrata kapitału w bliskiej perspektywie zakończenia aktywności zawodowej jest skutecznym hamulcem przed ryzykownymi inwestycjami.

Osoby rozpoczynające karierę zawodową, dwudziestolatkowie, trzydziestolatkowie, ludzie mający przed sobą jeszcze wiele lat pracy, mogą sobie pozwolić na wysokie ryzyko, na przeznaczenie dużej części kapitału na niepewne inwestycje. Wielu ludzi w tym wieku wychodzi z założenia, że skrócenie czasu wymaganego do osiągnięcia bogactw jest warte wysokiego ryzyka. Samo osiągnięcie statusu zamożności jest warte wysokiego ryzyka! Jeżeli się nie uda, będą mieć 50 lat pracy na etacie na odrobienie strat i stworzenie funduszu emerytalnego.

Przeglądając zagraniczne serwisy inwestycyjne zauważyłem, że w krajach zachodnich uznaje się, że młode osoby mogą inwestować nawet 95% własnego budżetu na giełdzie, na najbardziej ryzykownych inwestycjach. W Polsce nie spotkałem się z tak radykalnym podejściem, krajowe szkolenia finansowe promują przede wszystkim model poduszki finansowej i przeznaczania minimum 10% z każdej wypłaty na inwestycje. Poniżej tej wartości, szybko może nastąpić etap zniechęcenia miernymi wynikami.

Poduszka finansowa a dywersyfikacja budżetu

Czym jest poduszka finansowa? To zabezpieczenie w formie gotówki, która w przypadku utraty pracy, pozwoli na spokojne poszukiwanie nowego zatrudnienia. Dzięki niej, mamy gwarancję, że przez ten okres nie zabraknie nam środków do życia. Jest to także budżet awaryjny, który może posłużyć do pokrycia kosztów nieprzewidzianego leczenia. Może to być nawet kapitał wykorzystany na remont mieszkania po nieszczęśliwym wypadku!

W ogólnym znaczeniu jest to stos pieniędzy, który ma zapewnić brak presji finansowej. Dzięki odłożonej gotówce mamy być spokojni o swoją przyszłość, czuć się zabezpieczeni na większość przypadków losowych, które mogą nas spotkać. Odpowiednio wysoka poduszka kapitałowa pozwala na osiągnięcie poziomu „mam wszystko gdzieś”, który następuje, gdy człowiek staje się niemal w 100% niezależny od pracy, Państwa i zobowiązań finansowych.

Minimalna wysokość poduszki finansowej to suma naszych sześciu średnich wypłat. Sporo inwestorów podnosi ten próg do 12-tu, a nawet 24-ech miesięcy wynagrodzenia. Dwa lata świętego spokoju na wypadek utraty pracy to już naprawdę mocne zabezpieczenie. Dłuższy okres jest szczególnie ważny dla stanowisk specjalistycznych i kierowniczych, gdzie znalezienie dobrego etatu trwa nawet do roku czasu.

Modele dywersyfikacji finansowej na pierwszy rzut oka kłócą się z pomysłem stworzenia poduszki finansowej. Jak można rozdzielić bezpiecznie kapitał, jeżeli najpierw trzeba oszczędzić i zamrozić znaczną część zarobków? W przypadku modelu zagranicznego, należałoby zadać pytanie, jak stworzyć poduszkę finansową, przeznaczając 95% pieniędzy na inwestycje wysokiego ryzyka?

Niestety nie można wykonywać wszystkich czynności jednocześnie. Najpierw tworzymy poduszkę na poziomie, który jest dla nas komfortowy. Dopiero po osiągnięciu tego zabezpieczenia, możemy pozwolić sobie na inwestycje giełdowe i zakup obligacji. Kolejny etap, nieruchomości i biznesy, będą uwarunkowane budżetem, jaki zgromadzimy poprzez obracanie kapitału, będącego nadwyżką ponad poduszkę finansową.

Samego kapitału awaryjnego nie powinniśmy używać do ryzykownych operacji – on powinien być ulokowany na dobrych lokatach o oprocentowaniu 3-4%, ewentualnie część pieniędzy możemy umieszczać w dobrze prześwietlonych obligacjach korporacyjnych, które oferują zyski w przedziale 8-10%. Najlepsza jest oczywiście dywersyfikacja, część poduszki może nawet systematycznie skakać po kontach, korzystać z 3-miesięcznych promocji w różnych bankach.

Niewielki procent, 20-30% zabezpieczenia, można wykorzystać na inwestycje w obligacje, podniesie to średni procent zysku z tego kapitału, do co najmniej 5%. Przy poduszce o wartości 100K, darmowe 5K rocznie to bonusowa 13-ta wypłata. Wymagany do tego wysiłek jest naprawdę niewielki.

Dywersyfikacja poduszki może wyglądać następująco:

  • 20% budżetu ulokowane na promocyjnych kontach (z bonusem, z prezentami, z wyjątkowymi oprocentowaniami) – świetnym przykładem jest Wymarzone Konto Raiffeisenu, którego reklamy na pewno widzieliście już w TV i w Internecie. Ulokowanie 10K złotych na 3 miesiące na takim koncie to 7,65% zysku w skali roku. Ta forma oszczędzania mogłaby zająć większy procent poduszki, ale niestety ilość dostępnych promocji oraz ograniczenia dla nowych/starych klientów powodują, że ciężko jest przekroczyć dla nich próg 20%. Niełatwo jest również zapanować nad całą kwotą poduszki, gdy co 3 miesiące trzeba pilnować terminowych przelewów pieniędzy z banku do banku. W tym przypadku 20% to także próg, przy którym nie jest to jeszcze zbyt uciążliwe.
  • 30% na obligacje korporacyjne, czas inwestycji to 1-2 lat, wypłata odsetek następuje kwartalnie, średnie oprocentowanie roczne przy obecnych stopach, mieści się w zakresie 8-10%. Bezpieczeństwo takiego lokowania kapitału jest relatywnie wysokie, jeżeli tylko będziemy wybierać spółki znane, z zabezpieczeniem kapitałowym i z emisją notowaną na giełdzie (możliwość odsprzedania w dowolnym momencie). Za 30% kapitału będziemy w stanie wykupić przynajmniej 3 różne obligacje. Najlepiej żeby były to 3 zupełnie różne branże, np. firmy z rynku żywności, farmaceutycznego i alkoholowego.
  • 50% kapitału na lokatach lub kontach oszczędnościowych z oprocentowaniem średnio 3-3,5%. Takie instrumenty pozwalają przeważnie na ulokowanie do 50K złotych na roczny okres czasu. Jest to idealne ulokowanie pozostałych pieniędzy, o których nie trzeba będzie myśleć przez następne 12 miesięcy. W banku otrzymamy zabezpieczenie BFG i w razie potrzeby mamy możliwość wypłaty całości gotówki w ciągu 24h.

Taki podział kapitału zapewni średnie oprocentowanie poduszki na poziomie ok. 6%.

Świat zmienia się po przekroczeniu 100K

Kilka tygodni temu miałem możliwość uczestniczenia w szkoleniu „Młody Bogaty Rentier”, które zostało zorganizowane przez Szkołę Inwestowania (tak, to cała nazwa, po prostu „Szkoła Inwestowania” ). Trenerzy występują w całym kraju i przynajmniej raz na dwa miesiące organizują bezpłatne wykłady w każdym dużym mieście Polski. Idąc na to szkolenie, nastawiłem się na uczestnictwo w spotkaniu, które prawdopodobnie będzie werbować nowych klientów do kolejnej naciąganej organizacji finansowej. Byłem miło zaskoczony, gdy pierwsze kilka godzin zostało poświęcone na prawdziwe motywacyjne mięsko i zaprezentowano wartościowy materiał dla początkujących.

Szczególnie zapadł mi w pamięci jeden slajd, który podkreślał, że przekroczenie budżetu 100 tysięcy złotych to moment, który zmienia sposób myślenia o pieniądzach o 180 stopni. Na tym etapie człowiek posiada kapitał, który zapewnia świadomość, że niewiele wydarzeń losowych może zakłócić spokój i stabilność życia. Brak wypłaty przez rok nie będzie dramatem, remont silnika w samochodzie nie zrujnuje budżetu domowego, nagłe wydatki rodzinne nie spowodują bólu głowy. Gromadząc taką poduszkę finansową, tworzymy bańkę odseparowującą nas od 90% problemów, które do tej pory były przerażające.

Mało tego, 100K to kwota, którą pomnożymy i po roku otrzymamy dodatkowe pieniądze. Bez większego wysiłku uzyskamy 5-10% dodatkowych środków. Wynik zależy od wyboru pomiędzy lokatami a obligacjami, jest proporcjonalny do przyjętego ryzyka. Realnie możemy otrzymywać darmowe 10K, co roku! To daje niesamowitego kopa motywacyjnego! Wiecie ile trzeba się napracować, aby taką kwotę otrzymać w ramach podwyżki? Ano właśnie

Początek

Poduszka finansowa – to pierwszy cel na drodze do inwestowania. Emocje są najgorszym wrogiem podczas lokowania kapitału, a nie będziemy w stanie ich uniknąć, jeżeli inwestowane fundusze będą naszymi jedynymi pieniędzmi. Świadomość, że utracimy płynność finansową, jeżeli biznes zakończy się niepowodzeniem, jest jak hamulec ręczny zaciągnięty w samochodzie, w trakcie podjazdu pod stromą górę. W takich warunkach nie osiągniemy szczytu.

Nie mam żadnych wątpliwości, że pierwsze zyski z wykorzystania lokat i promocji bankowych dadzą Wam kopa do dalszych działań. Samo nabranie płynności w otwieraniu i zamykaniu nowych kont jest bardzo przyjemnym doświadczeniem. Dobrze jest poczuć w końcu, że to klient dyktuje warunki bankom i zawsze jest w stanie znaleźć konkurencję, która bardziej o niego zadba. Niestety nie doświadczymy tego, jeżeli nasze finanse ograniczają się do jednego konta, założonego lata temu, tylko w celu otrzymywania comiesięcznych przelewów z wypłatą.

Co dalej? Obligacje i giełda. W tym momencie musimy przełamać strach przed założeniem konta w biurze maklerskim i barierą setek nowych pojęć, które czekają na nas na rynku akcji. Proces edukacji i odnalezienia się w tym obszarze to okres średnio 12-18 miesięcy, przy zaangażowaniu kilku godzin tygodniowo (40h w tygodniu trzeba jednak przeznaczyć na etat). Ten etap wymaga zaangażowania, jednak zaprocentuje w przyszłości. Wiele zaawansowanych instrumentów finansowych współdzieli mechanizmy z tymi, które są używane na giełdzie. Od siebie, na początek zmagań z kursami i słupkami akcji, polecam dwie krótkie pozycje:

  • Adam Zaremba – „Giełda, podstawy inwestowania” (200 stron, ale formatu A6!)
  • Michael D. Sheimo – „Reguły gry na giełdzie” (oba tomy, po 90 stron każdy)

Obie książki są dostępne za grosze na Allegro. Żadna z nich nie powinna przekroczyć kwoty 15zł z wysyłką. To klasyki, których nakład przez ostatnie lata był ogromny, wiele banków przedrukowywało je w ramach tworzenia poradników dla klientów. Łatwo można wyszukać nawet używane egzemplarze w idealnym stanie.

Giełda – Akcje, Surowce, Waluty

Giełda oferuje mnóstwo możliwości inwestowania i słusznym działaniem będzie zdywersyfikowanie budżetu pomiędzy kilka najciekawszych instrumentów, jakie są obecnie dostępne na GPW. Niektóre z nich to dobrze znane indeksy (np. WIG20), surowce (złoto, ropa, gaz) lub akcje firm, które odnoszą sukcesy medialne. Trzeba tylko wiedzieć, jak najkorzystniej inwestować w takie instrumenty, ponieważ rzadko opłaca się lokować kapitał bezpośrednio w interesujące nas aktywa. Korzystniej jest wybrać produkty nieco bardziej skomplikowane, które wzorują swój kurs na wycenie poszukiwanych papierów. Najlepsze przykłady to:

  • ETFy, odwzorowujące kursy krajowych indeksów – fundusze, które pozwalają na inwestycję w indeks za pomocą jednego papieru, zamiast samodzielnego kupowania osobno akcji spółek wchodzących w skład grupy
  • ETFy odwzorowujące kursy zagranicznych indeksów (np. amerykański S&P 500 lub niemiecki DAX, obydwa obecnie biją rekordy wzrostów długo i krótkoterminowych)
  • Produkty strukturyzowane – certyfikaty na surowce, zapewniają możliwość operowania dźwigniami, czyli mnożnikami zysków/strat
  • Akcje dużych spółek – dobrze znane krajowe firmy

Niektóre z powyższych instrumentów odnoszą się do akcji z rynku zagranicznego (np. ropa jest rozliczana w dolarach), co powoduje, że są nieco bardziej ryzykowne od akcji krajowych spółek. Z tego powodu nie zaleca się przeznaczać całego budżetu na surowce lub zagraniczne indeksy.

Raporty finansowe z USA mogą zmieniać wyceny dolara do innych walut w zastraszającym tempie. W tym tygodniu wystąpienie FED spowodowało 10% obniżkę ceny dolara, tym samym 10% wzrost cen surowców rozliczanych w tej walucie. Efekt osiągnięto w zaledwie kilka minut. Działo się to w godzinach, gdy nasza giełda była już zamknięta, nie było możliwości na szybką reakcję. Takie skoki nie zawsze można przewidzieć i to tworzy dodatkowe ryzyko.

W zależności od ryzyka uważam, że można stworzyć pakiet papierów, według podziałów inwestycji na giełdzie, zbliżonych do poniższych symulacji:

Giełda

Giełda – Podział inwestycji ze względu na ryzyko

Obligacje

Obligacje korporacyjne to pożyczki udzielane firmom, które posiadają pomysł na dalszy rozwój biznesu i poszukują budżetu na zrealizowanie swoich planów. Nie wykorzystują do tego celu kredytów bankowych, ponieważ:

  1. Emisja obligacji jest tańsza od kosztów kredytu
  2. Posiadają już maksymalny kredyt
  3. Obligacje pozwalają odroczyć termin spłaty (kwartalna wypłata prowizji to znacznie mniejszy koszt, niż spłata rat kredytu)

Powyższe warunki powodują, że emitent jest w stanie zaoferować 10% zysku dla inwestorów, a nadal będzie to bardzo opłacalna oferta dla pożyczkobiorcy. Dla kontrastu, oferta obligacji Państwowych jest niepoważna. Wymaga długich okresów inwestycji, zapewnia niewielkie zyski i jeszcze w skali roku jest znacznie mniej opłacalna od większości lokat i kont oszczędnościowych dostępnych na rynku. Analizując historyczne sytuacje ze świata, nawet pod względem bezpieczeństwa, łatwiej uzyskać pieniądze z bankrutującego banku niż z bankrutującego Państwa. Do inwestowania w obligacje Państwowe zmusza się OFE i bankowe fundusze „stabilnego wzrostu”, co jest jedynym powodem, dla którego mają one jeszcze sens.

Od początku wpisu podkreślam, że skupiamy się na obligacjach korporacyjnych, a dokładniej prywatnych obligacjach korporacyjnych. Są to instrumenty, dla których zgodnie z prawem szczegółów nie można podawać publicznie, mogą być sprzedawane tylko za pośrednictwem indywidualnego kontaktu inwestora i agenta biura maklerskiego, które obsługuje daną emisję. Każda partia obligacji prywatnych może zostać zakupiona przez maksymalnie 149 klientów. Liczba ta może być mniejsza, ale warunkiem powstania emisji jest osiągnięcie minimalnej kwoty, jaką pragnie uzyskać pożyczkobiorca.

Dla porównania, istnieją również obligacje publiczne, dla których informacje szczegółowe (m.in. oprocentowanie, zabezpieczenia, nazwa emitenta, analiza spółki, zgody urzędów na emisję) są dostępne dla każdego. Powiadomienia o takich obligacjach są szeroko publikowane w Internecie, na wielu stronach z branży finansowej. Obligacje publiczne są z reguły oprocentowanie nieco niżej, ponieważ koszt przeprowadzenia takiej oferty jest wyższy dla emitenta.

Dla bezpieczeństwa szacuje się, że należy posiadać 10-15 różnych obligacji, rozlokowanych w niepowiązanych ze sobą branżach, aby inwestycje były obarczone jak najmniejszym ryzykiem. Taka liczba papierów wartościowych powoduje, że w przypadku upadku jednej z firm, pozostałe pokryją straty, a nawet nadal będziemy na plusie. W przypadku upadku firmy emitującej obligacje, kapitał często wraca do inwestorów, lecz niestety cały proces odzyskiwania funduszy może trwać nawet kilka lat.

Warunki, jakich powinniśmy poszukiwać w celu wybrania najlepszych obligacji:

  • Dopóki budujemy podstawowy portfel obligacji, minimalny wkład nie powinien przekraczać 10 tys. zł, chcemy maksymalnie zdywersyfikować budżet, nie przeznaczamy więcej pieniędzy w jedną spółkę. W późniejszym etapie można inwestować więcej w naprawdę pewne i zaufane firmy, choć w miarę możliwości nadal zaleca się pozostanie możliwie blisko minimalnej kwoty.
  • Obligacje powinny być zabezpieczone finansowo lub poprzez wpis do księgi wieczystej nieruchomości należących do firmy (osobiście nie wierzę np. w zabezpieczenie kapitałem własnym właścicieli, można to obejść na dziesiątki sposobów)
  • Mile widziane jest notowanie obligacji na giełdzie, wtedy mamy możliwość sprzedaży w dowolnym momencie. Niestety to jedno zabezpieczenie potrafi obniżyć oprocentowanie do 7-8%, ponieważ będzie to już oferta publiczna.
  • Warto poszukiwać obligacji z 1-2 serii (czyli serii A lub B, ponieważ przyjęło się numerować emisje literami alfabetu). Niestety zdarzają się spółki, które mimo wielu emisji i pozyskania dużego kapitału, nie są w stanie przynosić zysków. Firmy na skraju bankructwa starają się maksymalnie wydłużyć okres na ratowanie biznesu i z reguły pierwsze kilka emisji jest spłacane nawet, jeżeli z kolejnymi są już problemy. Czasami zdarza się również sytuacja, w której spółka wypuszcza obligacje na pozyskanie środków, wymaganych do spłaty poprzedniej emisji. W takim przypadku oczywistym jest, ze szanse na odzyskanie kapitału z nowej puli papierów spadają dramatycznie.

Dywersyfikacja finansowa obligacji jest prosta. Obecnie większość dobrych ofert na papiery o oprocentowaniu w okolicach 10%, wymaga minimalnego wkładu 10 tys. zł. Dobrze zabezpieczony pakiet obligacji składa się z 10-15 różnych spółek z wielu branż. Oznacza to, że powinniśmy równo pomnożyć wymagany kapitał przez liczbę inwestycji. Minimalny budżet dla bezpiecznego portfela obligacji wyniesie w takim przypadku 100-150 tys. zł. Oczywiście taki portfel budujemy etapowo, kupując, co kilka miesięcy kolejne obligacje. W pewnym momencie osiągniemy poziom, który pozwoli nabywać nowe obligacje, dzięki odsetką z już posiadanych papierów wartościowych.

Duże kwoty

Popularną inwestycją dla większego budżetu są nieruchomości. W jednym z poprzednich wpisów publikowałem materiały dotyczące osiągnięcia statusu rentiera, poprzez 10-15 letnią inwestycję w mieszkania pod wynajem. Lokale skupowane na ten cel mieszczą się przeważnie w przedziale cenowym 100-200 tys. zł i pochodzą ze starszego budownictwa, nowe mieszkania spłacają się znacznie dłużej. W prezentowanym wtedy przykładzie, potrzebowaliśmy 5-6 mieszkań, aby osiągnąć miesięczne przychody na poziomie średniej krajowej. To była skala mikro.

Zamożni przedsiębiorcy mają do wyboru wiele nieruchomości: budynki mieszkalne na dziesiątki osób, biura wynajmowane dla korporacji, magazyny, hale, garaże piętrowe. Każda z tych inwestycji wymaga wielkiego budżetu i dobrej znajomości rynku. Najczęściej są finansowane przez kilka osób, ponieważ każdemu zależy na dywersyfikacji budżetu i zmniejszaniu strat w przypadku ewentualnego niepowodzenia biznesu.

Możliwości inwestowania przy budżecie >500K nie należą do łatwych, ale z drugiej strony samych chętnych jest również mniej, co zwiększa szanse na wyszukanie dobrych ofert. Nie mam osobistego doświadczenia z obracaniem taką gotówką, ale podejrzewam, że inwestorzy z wysokim kapitałem są częścią podobnej sieci kontaktów, do tej która powstała obecnie na rynku obligacji. Jeżeli zainteresujecie się tematem, wyślecie kilka zapytań o oferty, kupicie choćby jedną obligację, możecie być pewni, że kolejnych emisji już nie przegapicie. Biura najwyraźniej polecają sobie klientów i już po jednym zakupie, liczba telefonów z nowymi ofertami rośnie do przynajmniej kilku tygodniowo

Drugą potencjalną możliwością zainwestowania dużej gotówki są udziały w istniejących już biznesach. Jeżeli nie mamy własnego pomysłu na nową firmę, dzięki wkładowi finansowemu możemy stać się współwłaścicielami istniejącej machiny. Ewentualnie ciekawą opcją jest udział w programie wzorowanym na Aniołach Biznesu i inwestycjach w start-upy. To jednak prezentuje najwyższe ryzyko z opisywanych w tym wpisie opcji. Obecnie, co drugi student informatyki planuje start-up, udaje się tylko nielicznym.

Każdy musi wybrać strategie dla siebie

W tym wpisie zawarłem wiele drobnych informacji, które zbierałem przez ostatnie miesiące obserwacji rynków finansowych. Oprawiłem je w motywacyjną otoczkę, która myślę, że po raz kolejny udowadnia, że inwestowanie nie jest tematem zarezerwowanym tylko dla wybrańców. W ten biznes może wejść każdy, z dowolną ilością gotówki. W zależności od wieku, budżetu i własnego poziomu komfortu dla poduszki finansowej, każdy jest w tanie znaleźć instrument finansowy, na którym zarobi.

Dywersyfikacja nie jest niczym nowym, korzystamy z niej wszyscy, choć nie każdy ma tego świadomość. Na pewno odkładacie z każdej wypłaty pewien procent na czynsz, rachunki, paliwo lub jedzenie? To właśnie dywersyfikacja. Dokładnie taki sam proces trzeba zastosować dla oszczędności i inwestycji.

Sama poduszka finansowa zajęła sporą część wpisu, ale ciężko odmówić jej dużego znaczenia. Bez niej inwestor zostanie pożarty przez emocje i straci cały kapitał. Bez niej nawet osoby, które nie pomnażają kapitału, stają się ofiarami dodatkowego stresu i strachu przed losowymi zdarzeniami. Ciężko znaleźć ważniejszy finansowy niezbędnik.

Prośba o komentarze, jeżeli chcecie, abym rozszerzył informacje z poszczególnych rozdziałów tego wpisu – temat jest bardzo rozległy, można o nim pisać i pisać

Nie przegap nowych wpisów!

Otrzymasz powiadomienia o najciekawszych inwestycjach, pomysłach na oszczędzanie i sposobach na wzbudzenie motywacji do pomnażania kapitału.

Podziel się:Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInShare on TumblrPin on PinterestEmail this to someone

4 komentarzeSkomentuj

  • Bardzo miło czyta się pana artykuł. O większości rzeczy ma się świadomość, jednak zebranie ich w jednym miejscu i sposób przekazu mają bardzo duży wpływ na odbiór i późniejsze działania.

    • Dzięki ogromne za dobre słowo! Obawiałem się, że tak długi i mocno nastawiony na przemyślenia wpis, zostanie odebrany nieco gorzej od technicznych opisów banków. Super, że jednak trafia w gusta!

      Pozdrawiam,
      Piotr Szablata

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Stop
STOP – Jak nie tracić na inwestycjach?

Mechanizm STOP jest zabezpieczeniem, wykorzystywanym na giełdzie w celu ograniczenia strat generowanych przez nietrafione inwestycje. System występuje w kilku odmianach...

Zamknij