Doktorat – rozwój osobisty i finansowy

Doktorat

Studia doktoranckie nie są alternatywą dla pracy etatowej, nie są planem awaryjnym dla absolwentów, którzy bez sukcesu poszukują zatrudnienia we własnej specjalizacji. Poświęcenie czterech lat na zdobycie wykształcenia III stopnia, bez jednoczesnego rozwijania umiejętności praktycznych, to czas stracony. To prawda, ukończony doktorat jest coraz częściej wymieniany w ofertach pracy, jako atut, a nawet wymóg dla stanowisk specjalistycznych. Nie można jednak zapominać, że nadal będziemy potrzebować obowiązkowych kilku lat doświadczenia zawodowego!

W tym wpisie pokażę, że studia doktoranckie są potrzebne i prowadzą do zysków w sferze rozwoju osobistego oraz sukcesu finansowego. Doktorat łączy trzy elementy, którymi zajmuje się ten blog:

  1. Inwestujemy w przyszłość, w nasza karierę, co w okresie kilku/kilkunastu lat zwiększy nasze zarobki i perspektywy doboru pracy, ukończony doktorat poszerzy zakres możliwość na uczelni, uprawnia do samodzielnego wykładania w szkole wyższej, co w przyszłości może być dla nas weekendowym i nieźle płatnym drugim etatem
  2. Zbieramy kapitał – doktoranci mają dostęp do wysokich stypendiów, grantów oraz funduszy unijnych
  3. Oszczędzamy, korzystając z wielu zniżek i darmowych programów przeznaczonych dla studentów.

Najważniejszym punktem tego wpisu będą praktyczne porady i lista kluczowych czynników potrzebnych do dokonania świadomego wyboru studiów doktoranckich. Chciałbym, aby po przeczytaniu tego wpisu każdy czytelnik mógł wybrać dalszą edukację, w taki sposób, aby zmaksymalizować swoje zyski z poświęcenia 4 lat na doktorat.

Studia zaoczne to zły wybór!

Pierwsza i najważniejsza zasada studiów doktoranckich – wybieramy tylko studia dzienne. Większość uczelni łączy studentów zaocznych i stacjonarnych w jedną grupę, wszyscy razem uczęszczają na zajęcia w weekendy! Na sali liczącej 300 osób, mieszają się osoby, które opłacają czesne w wysokości kilku tysięcy złotych rocznie, ze studentami, którzy otrzymują kilkanaście do kilkudziesięciu tysięcy złotych stypendium rocznie. Przepaść jest ogromna i nie każdy zdaje sobie z tego sprawę. Jeżeli kiedykolwiek zastanawialiście się nad studiami zaocznymi, to w tym momencie powinniście o tym definitywnie zapomnieć. W grę wchodzą tylko studia dzienne. Wieczorowi tracą bardzo, ale to bardzo dużo, nie są uprawnieni do otrzymywania większości stypendiów!

Druga zasada dotyczy doboru kierunku. Wybieramy tylko studia na wydziałach specjalistycznych, tych najpopularniejszych, z dobrymi perspektywami na najbliższe lata. Obecnie kierunkami takimi są m.in.: informatyka, budownictwo, robotyka, logistyka. Uzasadnieniem wyboru są budżety poszczególnych wydziałów – kierunki specjalistyczne posiadają większe środki, w tym także dofinansowanie z UE, udostępniają dodatkowe korzyści dla doktorantów (m.in. unikalne stypendia). Niestety przesyt absolwentów z kierunków humanistycznych i ograniczone perspektywy zatrudnienia w powiązanych zawodach sprawiają, że doktorat z polonistyki, zarządzania lub marketingu nie zapewni żadnych korzyści finansowych. Ze względu na ograniczone środki, tylko wybrani studenci otrzymają jakiekolwiek stypendia.

Dobry wybór studiów to podstawa dla stworzenia optymalnych warunków, wymaganych do połączenia edukacji z pracą. Poza powyższymi uwagami, koniecznie należy zwrócić uwagę na zapisy dotyczące warunków określonych w regulaminie uczelni:

  • Obecność rozmowy wstępnej przy składaniu wniosku o przyjęcie – w zależności od uczelni, rozmowa zbada naszą wiedzę praktyczną, doświadczanie wyniesione z dotychczasowej edukacji lub pracy. Może to być także sprawdzenie wiedzy teoretycznej, co w przypadku dłuższej przerwy od ukończenia II stopnia studiów, może być bardzo trudne do zaliczenia – warto rozeznać zawczasu, który wariant rozmowy nas czeka. Przed stawieniem się przed komisją warto mieć już wybranego promotora, jest to dodatkowo dopisywane do wniosku i zwiększa szanse na przyjęcie
  • Zajęcia obowiązkowe, na które uczęszcza doktorant – znakomita większość uczelni kompresuje je na przestrzeni pierwszych dwóch lat, pozostawiając kolejne dwa lata, jako czas przeznaczony na pisanie rozprawy doktorskiej. Jest to scenariusz preferowany, zajęć nie jest wiele a łączenie ich w trakcie weekendów pozwala uniknąć dużej ilości dojazdów na uczelnie. Warunki można łatwo sprawdzić w planie ECTS danego kierunku. W przypadku skompresowania dwóch pierwszych lat, zajęcia będą wymagały poświęcenia ok. 15 dni w każdym semestrze (soboty lub niedziele)
  • Minimalna ilość godzin, jakie doktorant musi wypracować poprzez prowadzenie zajęć – standardowe wartości mieszczą się w zakresie 10-90 godzin rocznie, co pozwala na spełnienie tego punktu podczas 2-3 weekendów
  • Zdawanie indeksów – preferowane rozwiązanie to wizyta w dziekanacie raz na rok, wraz z podbijaniem legitymacji i zdawaniem raportu rocznego, zmniejsza to ilość wymaganych dojazdów na uczelnie (dobra wiadomość: dziekanat dla doktorantów jest przeważnie otwarty również w soboty)
  • Ilość punktów wymaganych do otwarcia przewodu – w pełni zrozumiałe jest, że katedry wymagają wydania kilku publikacji w dobrych czasopismach zagranicznych, zamiast uzyskania jednego sztywnego progu punktowego. Progi graniczne wymagane do otwarcia przewodu są zawsze określona w regulaminie. Mimo to, ciężko spodziewać się, że komisja pozwoli na obronę, w przypadku zaprezentowania dorobku życiowego w postaci zaledwie dwóch publikacji, nawet jeżeli obie to 40 punktowe perełki. Warto doprecyzować ten warunek z promotorem na starcie studiów, aby odpowiednio zaplanować czas wymagany na tworzenie publikacji
  • Uwaga dodatkowa: regulaminy studiów doktoranckich posiadają więcej furtek niż umowy bankowe. Zachęcam, jeszcze przed zapisaniem się na studia, do gruntownego przeczytania wszystkich dokumentów od deski do deski, aby mieć pewność, że nie zawarto tam dodatkowych zapisów (np. zdarza się zapis o zakazie pracy na pełen etat i jednoczesnego otrzymywania stypendium!). Wszystkie materiały powinny być dostępne na stronie uczelni
Jak połączyć pracę ze studiami?

Dzienne studia doktoranckie posiadają kilka dodatkowych obowiązków, które uczestnicy muszą wypełnić, aby zostać zwolnieni z opłaty rocznej:

  • Obowiązek prowadzenia lub asystowania w przeprowadzaniu zajęć, wymagane jest od 10 do 90 godzin w roku, minimalna wartość zależy od uczelni (1 godzina = 45 min lekcja)
  • Uczęszczanie na zajęcia organizowane przez wydział/katedrę, ok. 10h w semestrze, te godziny mogą – ale nie muszą! – przypadać w dni robocze
  • Duże wydziały/katedry mogą również wymagać obecności na zebraniach uczelnianych

Z mojego doświadczenia, mogę potwierdzić, że wymagane jest poświęcenie 3-6 dni urlopu w skali roku na zadania wypadające w trakcie tygodnia. Znakomitą większość obowiązków możemy wykonywać w weekendy. W soboty i niedziele szkoły wyższe pracują pełną parą i wtedy również potrzebują rąk do pracy. Większość studentów omija pracę w weekendy, co powoduje, że zajęcia są dostępne w dużych ilościach.

Dobrą wiadomością jest również możliwość przeprowadzenia większej ilości zajęć (laboratoria, warsztaty lub ćwiczenia, doktorant nie może samodzielnie prowadzić wykładów). Po przekroczeniu progu 90 godzin rocznie, będziemy otrzymywać zapłatę za taką działalność. Pierwsze 90 godzin jest niestety niemal zawsze bezpłatne, zgodnie z regulaminem studiów doktoranckich. Przeważnie taka praca odbywa się na podstawie umowy zlecenie.

UPDATE 22.01.2015: W przypadku propozycji przeprowadzenia zajęć w zwiększonej ilości, koniecznie musicie zwrócić uwagę na oferowany rodzaj zatrudnienia. Jeżeli będzie to etat na uczelni, może okazać się, że zgodnie z zapisami regulaminu studiów doktoranckich, zostaniecie pozbawieni możliwości otrzymywania części lub nawet całego stypendium! Umowa-zlecenie jest najbezpieczniejszym rozwiązaniem.

Z perspektywy wykonywanych badań, uczęszczanie na zajęcia w weekendy i praca w tygodniu są dobrym połączeniem. Jeżeli temat studiów pokrywa się z naszą specjalizacją w firmie to część dokonanych analiz wykorzystamy w obu miejscach. Praca daje dostęp do urządzeń i oprogramowania, które są wymagane do poznania specjalistycznych zagadnień, jakie należy rozwiązywać na III stopniu studiów. Nie ma możliwości, aby zabrakło wiedzy lub materiałów, pozostaje tylko znaleźć czas na spisanie doświadczeń w języku angielskim i wysyłanie publikacji do czasopism. To naprawdę jest takie proste!

Pracujesz w fabryce i borykasz się z problemami logistycznymi? Stwórz algorytm, który będzie przewidywał takie sytuacje. Opisz go i wyślij do czasopisma związanego z transportem, które znajduje się na liście zbiorów wysoko punktowanych. Lista jest dostępna na stronie ministerstwa edukacji. Jest to plik w formacie PDF, w którym możemy łatwo wyszukiwać słowa-klucze i dobrać odpowiednie czasopismo, które opublikuje stworzony artykuł. Ważne jest wyszukanie pozycji od zaufanego wydawnictwa (preferowany jest Springer), z odpowiednią ilością punktów (nie warto wysyłać, jeżeli jest mniej niż 30) i częstotliwości wydawania najmniej raz na miesiąc, wtedy również czas oczekiwania na wydruk będzie akceptowalny.

Dlaczego nie warto szukać niszowych czasopism, mniejszych wydawnictw, tytułów o chwilowej popularności? Lista ministerstwa zmienia się diametralnie w każdym roku i takie pozycje spadają w rankingu, oferując mniej punktów za publikację. W zależności od uczelni, nasze dzieło może być warte tyle punktów, ile posiadało w chwili wydrukowania publikacji lub tyle, ile widniało w spisie w dniu obrony doktoratu – nie warto ryzykować, drugiego scenariusza. Dobre czasopisma gwarantują dużą ilość punktów przez okres, co najmniej kilku lat.

Warto być dobrym studentem!

Studia doktoranckie posiadają przemyślany system motywowana uczestników do nauki. Sama perspektywa rozwoju osobistego i rozwijania zaawansowanej wiedzy technicznej pod patronatem uczelni jest świetna, ale istnieją również finansowe aspekty, które zachęcają do zwiększonego udziału w pracach badawczych. Na III stopniu studiów wyróżniamy następujące progi:

  • Przy zachowaniu średniej ocen w zakresie 4,5-5,0 będziemy niemal na pewno w gronie studentów otrzymujących stypendium podstawowe
  • Doktoranci wyróżniający się dużą liczbą publikacji otrzymują wyższe stypendium podstawowe
  • 30% najlepszych uczestników otrzymuje stypendium projakościowe
  • 5-10% najlepszych studentów jest uprawnione do otrzymania dodatkowych stypendiów wydziałowych
  • 5% najlepszych doktorantów otrzymuje zwolnienie z 20% sumy zaciągniętego kredytu studenckiego

Jeżeli dobierzecie studia w taki sposób, aby tematyka byłą zgodna ze specjalizacją pracy na etacie, możecie w prosty sposób połączyć obowiązki i wykazywać się w obu miejscach. Studia doktoranckie to prawdziwa uczelnia, tutaj student jest dobrze wynagradzany za swoją pracę. Naprawdę warto poświęcać czas na naukę!

Rozwój – przyspieszenie kariery

Doktorat staje się powoli standardem, tytułem którego wymaga się od wykształconych pracowników, szczególnie na stanowiskach kierowniczych, w dziedzinach technicznych. Zagraniczne ogłoszenia pracy ukazują już pewien trend, wiele ofert wymaga ukończenia studiów III stopnia. Jest to już naturalne dokończenie edukacji, oczekiwane od specjalisty. Wykształcenie na poziomie doktora może okazać się bardzo cenne w perspektywie kolejnych lat, gdy inżynier i magister będą już standardem. W celu wyróżnienia się z tłumu będzie trzeba zaoferować coś więcej. Doktorat jest dobrym sposobem na wybicie się z tłumu.

Ciekawym zjawiskiem jest również częste przyrównywanie doktoratu z dziedziny finansów z ukończonymi studiami MBA – w przypadku zagranicznych ogłoszeń można znaleźć informację, że takie dokumenty są traktowane zamiennie. Według mnie ten trend prędzej czy później zawita również do Polski, warto być na to przygotowanym.

Stypendia – finansowa motywacja

Doktoranci mają dostęp do wielu stypendiów. Podstawowym jest 12 miesięczne wsparcie finansowe (tak, wypłacane także w wakacje!), które zgodnie z przepisami, wynosi minimum 60% wynagrodzenia zasadniczego asystenta. W 2015 roku jest to kwota 2450zł. Minimalne stypendium doktoranta w tym roku to 1470zł! Terminowe zaliczanie zajęć obowiązkowych oraz utrzymanie średniej w zakresie 4,5-5,0 pozwala na otrzymanie takiego dofinansowania.

Wiele uczelni stosuje również kilka progów stypendium podstawowego. Doktoranci wyróżniający się dużą liczbą publikacji mogą zwiększyć miesięczny wpływ o dodatkowe 200-300zł. Ciekawym faktem, jest bezzwrotność stypendium w przypadku przedterminowego zakończenia studiów. Stąd duża liczba doktorantów, którzy pojawiają się na pierwszy zjeździe i nigdy więcej już nie odwiedzają uczelni. Całoroczne stypendium wpływa na ich konto i nie mają obowiązku zwracania zawrotnej kwoty 17640zł! Proszę to traktować, jako ciekawostkę. Osobiście jestem przeciwnikiem tego zapisu, ponieważ powoduje bezproduktywny odpływ budżetu z uczelni.

Dla studentów II stopnia jest również dostępne tzw. projakościowe zwiększenie stypendium, przyznawane dla 30% najlepszych doktorantów. Jest to dodatkowe dofinansowanie w wysokości 800zł, również na okres 12 miesięcy. Przy odrobinie samozaparcia, przygotowaniu 1-2 dobrych publikacji rocznie, jesteśmy w stanie otrzymać taki dodatek finansowy.

Warto również dodać, że oba powyższe stypendia w pierwszym roku są uzależnione od wyników rozmowy rekrutacyjnej. W przypadku bezpośredniej kontynuacji studiów (bez przerwy po obronie magistra), rezultat jest zależny głównie od średniej ocen za edukację II stopnia.

Na uczelni są dostępne także dodatkowe stypendia wydziałowe i katedralne. Są przeznaczone dla najlepszych studentów, przydzielane głównie za aktywność w publikowaniu materiałów naukowych. Obowiązują kwoty w zakresie 500-1500zł miesięcznie, przeważnie na okres 9 miesięcy. Nie spotkałem jeszcze katedry, która nie oferowałaby minimum jednego takiego stypendium.

Do dziekanatów wpływają także oferty stypendialne, sponsorowane przez fundacje zewnętrzne. Są kierowane do wąskiego grona odbiorców, np. dla osób wykonujących badania w dziedzinie medycznej. Jeżeli tematyka naszej rozprawy będzie zgodna z oczekiwaniami organizacji, możemy spodziewać się jednorazowej zapomogi w wysokości kilkunastu tysięcy złotych!

Uwaga! Wszystkie powyższe zapomogi finansowe są nieopodatkowane! : )

Granty i kredyty

Doktoranci otrzymują dostęp do dodatkowych środków, jeżeli zdecydują się na stworzenie większego projektu, przeważnie trwającego 2 lata, pod patronatem ministerstwa edukacji. Mowa o grantach, środkach przydzielanych na rozwój, popartych 50 stronnicowym wnioskiem, który uzasadni wartość naszej propozycji, przedstawi wymagania finansowe i wskaże członków zespołu.

Bez zbędnego wzbudzania nadziei powiem od razu, że szanse na uzyskanie funduszy z grantu są niewielkie, zaledwie ułamek procenta wniosków jest rozpatrywany pozytywnie. Bez obecności profesora z dużymi osiągnięciami naukowymi w zespole projektu, uzyskanie dofinansowania jest właściwie niemożliwe. Takich profesorów, docenianych przez ministerstwo, nie ma niestety wielu. Jest to właściwe główny powód sytuacji, w której, co roku te same nazwiska przewijają się w składach zespołów dla kilku/kilkunastu z przydzielonych grantów…

Nie skreśla to jednak naszych możliwości na wsparcie już istniejącego projektu. Na uczelni bardzo łatwo znaleźć ogłoszenia, w których poszukiwani są członkowie zespołu, z reguły do prac nad dokumentacją (czyli praca w domu!). Uczestnictwo w projekcie może nam zapewnić dodatkowe 1500-1800zł przychodu miesięcznego przez okres 2 lat! Warto szukać takich ogłoszeń na tablicach, są też publikowane na stronach wydziałów.

Dla doktorantów jest dostępny kredyt studencki w postaci comiesięcznych przelewów w maksymalnej kwocie 600zł przez 10 miesięcy w każdym roku, aż do ukończenia edukacji. Przez cztery lata studiów można pobrać łącznie 24000zł dodatkowych środków. Spłata pożyczki startuje dopiero dwa lata po ukończeniu studiów. Kredyt jest również korzystnie oprocentowany, na 1/2 stopy redyskontowej NBP, czyli obecnie poniżej 1,5%. Kredyt staje się szczególnie interesujący, gdy trafimy do 5% najlepszych doktorantów i uzyskamy zmniejszenie kwoty spłaty o 20%.

Doktorat – dodatkowe zniżki

Uczestnicy studiów doktoranckich mają dodatkowo dostęp do puli zniżek i darmowego oprogramowania, na pełen okres czterech lat. Pozwala to zaoszczędzić ogromne kwoty, na przydatne narzędzia, transport oraz wiele innych usług. Oto wybrane zalety bycia doktorantem:

  • Legitymacja doktorancka – zniżki na PKP i transport miejski, bilety ulgowe w tej samej stawce, co studenci I i II stopnia, legitymacja ważna do 35 roku życia!
  • Dostęp do programu DreamSpark (uczelnie techniczne) – darmowe oprogramowanie Microsoftu, do użytku prywatnego, dostępne m.in. Windows, Visual Studio, Visio, Project
  • Darmowe studenckie oprogramowanie do użytku prywatnego zapewnia m.in.: Autodesk (AutoCAD i 3DSMax) i Siemens (Tecnomatix)
  • Za kilkanaście euro możemy wykupić czasowe licencje na software firmy Adobe (m.in. Photoshop), a także programy Minitab i Labview
  • Wybrane uczelnie oferują również darmowe licencje Microsoft Office 365

Jak do tej pory tylko w kinach zdarzyło mi się, że legitymacja doktorancka nie zapewniała zniżek studenckich, poza kilkoma wyjątkami mało kto je rozróżnia

Ile można zyskać?

Na koniec pozostawiłem punkt podsumowujący zyski finansowe z edukacji na III stopniu studiów. Dopiero teraz podsumujemy kwoty, ponieważ zależy mi również na przekonaniu Was do wartości wiedzy pozyskanej na doktoracie, pieniądze nie są najważniejszą częścią tych studiów. Ciężko jednak o nich nie myśleć, gdy występują w takich kwotach, stąd krótkie podsumowanie ile można zyskać na czteroletniej edukacji doktoranckiej, zakładając uśredniony scenariusz zaradnego doktoranta:

  • 4 x stypendium podstawowe w wysokości 17640zł / rok (nie uwzględniając corocznego wzrostu stawki i dopłat dla najlepszych doktorantów)
  • 4 x stypendium projakościowe w wysokości 9600zł /rok
  • 4 x minimalne stypendium wydziałowe w wysokości 500zł, w skali roku to 6000zł
  • 2 x członek zespołu w grancie, wypłata minimalna 1500zł, w skali roku to 18000zł

Cztery lata studiów to 168960 zł !

Z czego 132690 zł jest nieopodatkowane!

Jeżeli w międzyczasie pracujesz na etacie i możesz pozwolić sobie na odłożenie tej kwoty w całości w banku na kilkuprocentowej lokacie, to jest to całkiem niezły plan na zebranie budżetu mieszkaniowego, nieprawdaż? Nawet przy założeniu, że będziesz mniej ambitnym studentem, nie będziesz brać udziału w grancie, nie dostaniesz stypendiów dodatkowych, nadal jesteś w stanie uzyskać 80-100tys. zł! Cała kwota będzie nieopodatkowana. Doktorat opłaca się zatem nie tylko ze względu na możliwość rozszerzenia wiedzy, ale także finansowo.

Zachęcam do zapoznania się z ofertą uczelni i rozważenia czy nie warto zapisać się na najbliższe studia doktoranckie, oferowne z zachowaniem warunków przedstawionych w tym wpisie. Po przeczytaniu tego artykułu wiecie już, że na pewno warto

Nie przegap nowych wpisów!

Otrzymasz powiadomienia o najciekawszych inwestycjach, pomysłach na oszczędzanie i sposobach na wzbudzenie motywacji do pomnażania kapitału.

Podziel się:Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInShare on TumblrPin on PinterestEmail this to someone

18 komentarzySkomentuj

  • Na pewno łatwiej połączyć pracę doktorancką z własną działalnością gospodarczą niż etatem; wiem, bo sam już dwa razy podchodziłem do przewodu. Miałem profesora, z którym miałem pociągnąć projekt budowy domu jednorodzinnego z wymogami EP, ale ostatecznie nie dałem rady. Nie mogłem pogodzić pracy z obowiązkami na uczelni i wyszło, jak wyszło.

    Bądź co bądź, magisterki do przewodu doktorskiego nie sposób porównać. I nie mówię już o samym przygotowaniu merytorycznym, ale zasobach czasowych. Dwa różne światy. Serio.

    Pozdrawiam, Andrzej.

  • Studia zaoczne to zły wybór! Ktoś powie dlaczego bo mniej tam uczą?
    Wybawcie ale trudno jest znaleźć prace w weekendy nikt nie przyjmie tylko na weekendy
    A w zaocznych mogę pracować w dzień a w sobotę i niedziele uczyć się.
    Moim zdaniem do osoby która pracuje najlepiej jest iść na studia doktoranckie zaoczne
    Chętnie z kimś o tym porozmawiam.

  • Stypendia, możne coś się zmieniło ale z tego co wiem to stypendia są po uważaniu
    granty to może lepiej grac w totka. Jak mafijni profesorowie „post komuny – większość tych walczących o demokracje ale własna” dopuszczą kogoś z zewnątrz to tylko żeby na nich zap……..,czytaj robił projekty, badania pisał artykuły do których musi dopisać stado pociotów i nieudaczników życiowych z rodziny i kolesiostwa tych w/w profesorów którzy nie maja zielonego pojęcia ale zawsze są pierwsi, najniemądrzejsi najwybitniejsi ze stypendiami wszelkiego rodzaju, w centrum kolesiowskiego układu.
    Pozdrawiam wszystkich uczelnianych nierobów co odziedziczyli, genetyczna inteligencje … hm podobnież coś takiego jak pamięć genetyczna posiadają robaki…..
    Robić szybko doktorat i spier…… daleko od tego chorego uczelnianego układ pozdrawiam…..

  • Na moim Uniwersytecie takowego stypendium podstawowego nie ma (w takim wymiarze jak piszesz o nim Ty, że jest ogólnodostępne). Samo stypendium funkcjonuje, ale dostaje je bardzo nikły odsetek osób, którzy mają naprawdę sporo naukowych osiągnięć. Nie każdy kto ma średnią w przedziale 4,5-5,0 i zalicza plan studiów regulaminowo je dostaje. Ze zwiększeniem stypendium jest łatwiej. Może dostać je nawet ten, kto otrzymał decyzję odmowną w trybie przyznawania stypendium doktoranckiego.

    Jakiś komentarz?

    • Cześć,

      Odpowiem od razu na oba komentarze. Podobnie, jak w przypadku Kamila z komentarza poniżej, bardzo wiele zależy od wybranego wydziału i katedry. Szkoła ma prawo odmówić wypłaty stypendium, nawet jeżeli spełniasz wszelkie warunki, argumentując to brakami budżetowymi. Najczęściej zdarza się to w przypadku niszowych kierunków, które nie otrzymują wysokich dotacji i nie wypuszczają na rynek specjalistów, na których byłby ogromny popyt na rynku.

      Dobrym przykładem jest architektura, w mojej opinii najcięższy kierunek w kraju, pod względem możliwości stypendialnych. Każdy uzyskany grosz na tych studiach to cud. Inaczej jest w przypadku modnych kierunków z dopłatami z UE. W dużych miastach kierunki, takie jak Informatyka, dają 99% gwarancji, że każdy uczestnik dostanie przynajmniej minimalne stypendium. Jest na to budżet, nawet jeszcze sporo zostanie na dalsze dopłaty do wyjazdów na konferencje.

      Tutaj warto skopiować zdanie z poprzednich komentarzy: „Brzmi to materialistycznie ale jakość studiów doktoranckich zależy od Ciebie. To Ty prowadzisz badania, piszesz publikacje i odwiedzasz konferencje, szkoła pomaga tylko w sponsorowaniu tych aktywności.”. To jest najważniejszy wniosek całego wpisu – na studiach doktoranckich można naprawdę mocno „popłynąć” z tematem, oddalić się z wnioskami z pracy daleko od tematu studiów. Mamy dużą dowolność w wyborze kierunku i nie ma problemu, aby temat architektoniczny pojawił się na studiach informatycznych. Istnieje przecież szerokie zagadnienie inteligentnych domów. Warto zatem wybierać wydział tak, aby uczelnia udzielała jak największego wparcia. W przeciwnym wypadku dajesz od siebie mnóstwo a nie otrzymujesz nic.

      Jeżeli na Twoim Uniwersytecie nie ma wsparcia stypendialnego, nie pozostaje nic innego jak zmienić uczelnię (choć często wystarczy tylko wydział/kierunek) – Twoja wartość będzie równie wysoka na innej uczelni a otrzymasz w zamian ogromne wsparcie finansowe. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że doktorat można ukończyć poprzez samodzielne opublikowanie artykułów i napisanie pracy. Nie trzeba uczęszczać na zajęcia, studia 4 letnie nie są wymogiem koniecznym. Niezbędne są tylko przewód, opinia komisji i publiczna rozprawa. Uniwersytet da Ci możliwość obrony w przypadku, gdy spełniasz wymogi a nie byłeś doktorantem.

      Jeżeli już decydujesz się na studia doktoranckie i poświęcasz na nie energię to warto otrzymać coś w zamian. Tym bardziej, że jako doktorant prowadzisz zajęcia, co normalnie jest zajęciem płatnym. To nie jest tak, że uczelnia daje stypendium za darmo, każda złotówka zostaje przez doktoranta zarobiona w ten czy inny sposób.

      Pozdrawiam,
      Piotr Szablata

    • Stypendium doktoranckie jest wypłacane z środków wydziału i nie na każdym wydziale są na to fundusze.Jak podpatrywałem różne uczelnie to z dziedziny nauk społecznych było to 1-3 stypendia na dany rok studiów a projakościowe otrzymuje 30% danego roku i jest wypłacane z środków ministerstwa. Dlatego też projakościówke może otrzymać ta osoba co doktoranckiego nie dostanie

  • Podstawowym jest 12 miesięczne wsparcie finansowe (tak, wypłacane także w wakacje!), które zgodnie z przepisami, wynosi minimum 60% wynagrodzenia zasadniczego asystenta. W 2015 roku jest to kwota 2450zł. Minimalne stypendium doktoranta w tym roku to 1470zł! Terminowe zaliczanie zajęć obowiązkowych oraz utrzymanie średniej w zakresie 4,5-5,0 pozwala na otrzymanie takiego dofinansowania.

    Na moim Uniwersytecie takowego stypendium podstawowego nie ma. Jakiś komentarz?

  • Dzięki za bardzo ciekawy artykuł. Ukończyłem licencjat z logistyki i teraz kończe magisterkę z zarządzania. Mam na swoim koncie kilka publikacji w czasopismach z załącznika B. Zastawiam się nad pójściem na doktorant. Głównie chodzi mi o możliwości stypendialne a jeśli by się udało to dalej praca na uczelni.

    Myślałem o studiach w dyscyplinie transport w Radomiu lub ekonomia na UMCS w Lublinie.

    Co byś mi poradził ?

    • Cześć,

      Wiele zależy od uczelni, wydziału i katedry, ale bardzo często można spotkać się z zapisem, że do doktoratu liczą się tylko publikacje powyżej 15-20 punktów, wydane w okresie 3-5 lat przed otwarciem przewodu. To tylko przykład, ale wiele uczelni wprowadza dopiski z podobnymi ramami. Twoje publikacje będą bardzo cenne na pierwszym roku, przy obliczaniu stypendium. Z kilkoma czasopismami z załącznika B, nie powinieneś mieć problemu ze zdobyciem stypendiów pro-jakościowych i dla najlepszych doktorantów.

      Najważniejsze to wybrać wydział, gdzie takie stypendia istnieją. Z reguły są to kierunki modne i z dopłatami od UE (np. Informatyka). O ile się nie mylę, logistyka również jest w gronie kierunków z dopłatami – ogromna ilość korporacji na świecie bije się o ludzi po takich studiach. Wszystkie niezbędne informacje znajdziesz w regulaminach stypendiów doktoranckich na stronie wydziału i katedry, do której będziesz uczęszczał. Dobrym pomysłem jest też wizyta w dziekanacie, tam też dokładnie dowiesz się, jakie stypendia są oferowane.

      Brzmi to materialistycznie ale jakość studiów doktoranckich zależy od Ciebie. To Ty prowadzisz badania, piszesz publikacje i odwiedzasz konferencje, szkoła pomaga tylko w sponsorowaniu tych aktywności. Warto wybrać zatem taką instytucję, która da ci najwięcej pomocy. Nie patrz na zakres zajęć, wszędzie są podobne i w marginalnym stopniu wpływają na stan wiedzy i przebieg doktoratu.

  • Doktorat w kategorii rozwoju finansowego mogą traktować najzdolniejsi i najlepiej zorientowani. W takim sensie, że stypendia i granty są wynikiem ciężkiej pracy naukowej. Osobna kwestia to wiedza na temat tego, jak pozyskiwać źródła finansowania swojej aktywności naukowo-badawczej. Gro doktorantów nie wie. Z różnych powodów. Niektóre uczelnie nie przekazują dostatecznych informacji na ten temat. Doktorant chciałby jakoś pozyskać środki, ale nie wie szukać lub przerażają go kryteria formalne, które należy spełnić, aby grant uzyskać. Problem ten jest bardzo złożony i gratulujemy wpisu charakteryzującego syntetycznie kluczowe źródła finansowania swoich działań. Równocześnie zapraszamy na konferencję szkoleniową dla doktorantów „Przygotowanie rozprawy doktorskiej. Aspekty teoretyczno-empiryczne”. Szkolenie podzielono na dwie części: wykładową (opartą na case analysis) i warsztatową (trening kreatywny pisania pracy doktorskiej). Na warsztatach będą omawiane również kluczowe przyczyny niepowodzenia lub opóźnienia przygotowania rozprawy doktorskiej oraz „kwestie okołodoktoratorowe” na przykład takie jak poruszone w artykule. Program i szczegóły na: http://goo.gl/KZVzjQ

  • Cóż, niestety jestem świeżo po studiach humanistycznych Miałam nawet iść na doktorat, ale uznałam, że są większe priorytety – nie wiem, gdzie dostanę pracę, a nie chcę potem poświęcać czas na dojazd np. 200 km. Może za rok. Nie zgodzę się, że na studiach humanistycznych jest tak źle ze stypendiami. Ciężko być najlepszym, to fakt, ale na widełki można się załapać. Myślę, że jest nas więcej, więc i mniej osób dostanie pieniążki, ale czy jeśli ktoś jest żeby być na studiach III stopnia, to czy mu się należy?

  • Te wyliczenia to z czapy trochę jak cie nie daj Boże zatrudnia na etat na uczelni to do polowy stypy nie masz prawa. Dodatkowo każdy wydział inaczej przyznaje dodatkowo stype. Pozdrawiam S

    • Część, dzięki za zainteresowanie tematem!

      Masz rację, że nie uwzględniłem przypadku, gdzie doktorant jest dodatkowo zatrudniony na uczelni. Nigdy nie rozumiałem dlaczego taka osoba ma regulaminowo potrącone 50% stypendium, nie jest to sprawiedliwe w porównaniu z osobami zatrudnionymi poza uczelnią. Ten zapis skutecznie odstrasza od działalności na etacie na uczelni podczas studiów III stopnia. Przyznaję, że obliczenia z artykułu nie będą nawet blisko realnej prognozy dla takiego przypadku. Realny zysk w takiej sytuacji spadnie nawet poniżej 50 tys. zl.

      W artykule zakładam niestety, że doktorant nie skorzysta z propozycji pracy na politechnice w trakcie czterech lat nauki. Maksymalny wkład poza studiami to prowadzenie zajęć w ramach umowy-zlecenie, co nie powoduje zmian stawek stypendiów. Czasem jest to nawet jedyna opcja, gdy uczelnia nie posiada dodatkowych etatów. Ze względu na zróżnicowane warunki dla prowadzenia dodatkowych zajęć, funduszy z takiej pracy nie uwzględniam w podsumowaniu zysków.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Inwestycja w ropę
Inwestycja w ropę

Od ponad pół roku jesteśmy świadkami wyraźnych spadków cen ropy na giełdzie. W dniu dzisiejszym kurs za jedną baryłkę Brent...

Zamknij