Czy przychód pasywny naprawdę istnieje?

Dochód Pasywny

Przychody bez pracy, darmowe zarobki bez wysiłku – marzenie każdego człowieka. Sen wysokiego miesięcznego dochodu pasywnego został spopularyzowany przez gwiazdy finansowego świata. Kiyosaki, Trump, Zarzycki, Nazaruk, oni promują dążenie do osiągnięcia statusu rentiera. Każdy na swój sposób, inną metodą. Wspólnie tworzą środowisko promujące model utrzymywania się z samodzielnie pracującego kapitału oraz z inwestycji, które przynoszą zyski wystarczające do życia z odsetek.

Magia książek finansowych opiera się na ciągłym utrzymywaniu czytelnika w przekonaniu o istnieniu idealnego portfela przychodów pasywnych. Wystarczy raz go zbudować, a następnie osiedlić się w raju podatkowym i spędzać cały dzień na przyjemnościach. Sprzedanie tej wizji jest banalnie proste, kto by nie chciał odcinać kuponów od własnej pracy na 30 lat przed Państwową emeryturą?

W tym wpisie poruszę kwestię realnego spojrzenia na niekończące się zyski z raz włożonej pracy. Prawdziwe źródła pasywnego przychodu nie istnieją. Nie ma takiego wyrobu, który nie ulegałby zmianom rynku. Tak samo, jak nie istnieją takie biznesy, które nie wymagałby cyklicznego doglądania. Idea jest wspaniała i nawet z wymaganym wkładem energii, budowanie przychodu pasywnego jest genialnym sposobem na zdobywanie kapitału. Trzeba tylko zaznaczyć, że rentier też musi pracować!

Czym jest przychód pasywny?

Przychód pasywny to wynagrodzenie, które otrzymujemy za wykonaną pracę, jeszcze na długo po jej zakończeniu. Inwestujemy wiele wysiłku w stworzenie produktu, który trafia na rynek i od tego momentu generuje przychody. Nie pracujemy już dalej nad tym wyrobem, od tej pory sprzedaje się on sam. Comiesięczne wpływy z takiej pracy to właśnie dochód pasywny. Raz włożona energia procentuje przez lata. Wytworzony produkt sam utrzymuje autora.

Najlepszym przykładem takich dochodów są tantiemy z książek. Zyski są generowane dla pisarzy latami, sprzedaż utrzymuje się wraz z pojawieniem się kolejnych pokoleń czytelników. Raz napisana książka generuje dochody przez bardzo długi czas. Oczywiście pod warunkiem, że jest dobra i ludzie chętnie po nią sięgają.

Zapisane małym druczkiem

Opowiadania o ludziach wolnych finansowo, którzy osiągnęli status niezależności w swoich latach trzydziestych, bądź czterdziestych, są przekazywane kolejnym pokoleniom, niczym legendy. Mają sprawić, że ludzie zaczną działać, interesować się swoją przyszłością i wyznaczać cele na dalszą część życia. To ma być motywacja, której wszyscy tak bardzo potrzebujemy! I to jest słuszne działanie, bez dodatkowych bodźców nie spojrzymy na świat z szerszej perspektywy.

Historie są prawdziwe i ludzie, którzy je opowiadają to realnie żyjący rentierzy. Budują obraz idealnego świata, który stworzyli wokół siebie i zachęcają fanów do podążania tą samą ścieżką. O to właśnie chodzi, o pobudzenie do działania, o sprzedanie zakończenia do filmu, który jeszcze się nie rozpoczął!

Rentier

Nie trzeba być rentierem, aby leżeć nad morzem!

Różne biznesy, różne wymagania

Nie można jednoznacznie stwierdzić, że przychód pasywny jest rozwiązaniem dla osób, które posiadają duży kapitał, chciałyby zainwestować go w jednym miejscu i żyć z procentów. Tak się nie da W każdym biznesie trzeba poświęcić cyklicznie nieco czasu na przypilnowanie interesu, w niektórych przypadkach więcej, w innych mniej.

Najpopularniejsze sposoby na osiągnięcie dochodu pasywnego to:

  • Inwestycja w mieszkania pod wynajem
  • Stworzenie dzieła ponadczasowego – książki, filmu, poradnika
  • Biznes online – piramidy, MLM oraz szeroko pojęty handel w sieci
  • Grunty, inwestycja w ziemie
  • Obligacje, fundusze, inwestycje długoterminowe

Dlaczego nie są to idealne źródła przychodu pasywnego i musimy mieć świadomość, że są łatwiejsze od pracy na etacie, ale nie całkowicie bezstresowe?

Mieszkania i drobne sprawy

Największa część energii zostaje zainwestowana na początku. Znalezienie odpowiedniego mieszkania i długoterminowego lokatora to mnóstwo pracy. Teoretycznie po takim wysiłku, pozostaje tylko obserwować comiesięczne wpływy z czynszu. Czy tak jest w rzeczywistości?

Wielu z Was wynajmuje mieszkania i nie widzi właściciela przez lata? Nie dzwonicie w sprawie awarii, źle naliczonego rachunku, bądź informacyjnie, gdy większa ilość osób zostanie przenocowana w lokalu?

Postawicie się w roli rentiera wynajmującego mieszanie. Posiadając kilka takich lokali, co kilka dni, w którymś z nich, będzie drobna sprawa do załatwienia. Należy także pamiętać, że pozyskanie wielu długoterminowych lokatorów jest niemożliwe. Raz na parę miesięcy czeka nas szukanie nowych mieszkańców. Cały proces wystawiania ogłoszeń, oprowadzania oglądających i podpisywania umów, trzeba będzie przejść ponownie. Czy średnia tygodniowa liczba zainwestowanych godzin pracy w przypadku takiego biznesu będzie przytłaczająca? Nie, zapewne zmieści się w zakresie 5-10 godzin, ale będzie rosnąć w zależności od skali biznesu.

Robert Kiyosaki prezentował w książce przykład budynku mieszkaniowego z setką lokatorów. Super biznes, na którym zarobił miliony. Czy taki lokal można pozostawić bez opieki na lata i uzyskiwać stałe zyski? Oczywiście, że nie. Wynajem mieszkań to ciężka praca, doglądanie wszystkich mieszkań w takim przedsięwzięciu to nie lada wyzwanie.

Jedynym sposobem opanowania takich inwestycji jest zatrudnienie ludzi, którzy będą doglądać biznesu. Wtedy wrócimy do punktu wyjścia, ponownie ograniczymy czas pracy do kilku godzin, wymaganych do kontroli pracy tej jednej osoby. Trzeba tylko poświęcić czas na zatrudnienie kierownika. Dla każdego następnego domu powielamy schemat. Przy większej grupie kierowników, będzie wymagany koordynator i tak w nieskończoność. Zawsze jest, co robić w biznesie mieszkaniowym

Dzieła i zmieniające się gusta

Stworzenie jednego produktu, najlepiej literackiego i zarabianie na nim przez lata. Brzmi, jak plan idealny. Przecież książki nie zmieniają się z czasem? To prawda, zmieniają się natomiast gusta czytelników. Utwór może być rewelacyjny dzisiaj, ale czy tematyka, którą porusza będzie „na czasie” za kilka lat?

Żadna książka nie jest bezbłędna, lata po wydaniu pierwowzoru nadal pojawiają się nowe wydania z poprawkami i erratami, to musi przygotować autor. Spotkania z czytelnikami, odpowiedzi na pytania, wywiady – przyjemność, ale to również czas, który trzeba poświęcić w celu zebrania dochodu z książki.

Poradniki online to jeszcze cięższy biznes. Internet zmienia się diametralnie, co kilka miesięcy. Czy dokument nadąży za zmianami? Nie będzie trzeba go aktualizować cyklicznie? Będziemy do tego zmuszeni, nie sprzedamy kolejnych egzemplarzy, jeżeli nie dostosujemy się do nowych wydarzeń.

A co z filmami? Ciężko je zaktualizować. Jeżeli staną się nieaktualne, po prostu przestaną przynosić zyski, nie będą oglądane przez widzów. Kanał YouTube’a bez świeżych materiałów opustoszeje. Po kilku latach zmieni się nawet algorytm Google i stracimy przypadkowe wejścia związane z siłą pozycjonowania materiałów.

Biznes online

Plan zakłada stworzenie strony, serwisu informującego o promocjach, bloga, społeczności lub nawet systemu MLM (polecanie zakupów i uzyskiwanie przychodów z dalszych działań zwerbowanych osób). Zasada podobna jak powyżej, liczy się świeżość materiałów, dostosowanie do obecnej sytuacji. W przypadku systemów polecania sprzedaży, mnóstwo czasu zostaje poświęcone na spotkania z klientami, namawianie do zakupów, pozyskiwanie kontaktów.

Blog? Praktycznie nie da się go prowadzić bez promocji w mediach skocznościowych, uczestnictwa w szkoleniach, ciągłego doszkalania i poszukiwania nowych tematów, bez spotkań z bloggerami na konferencjach. Serwis informujący o promocjach to też ciężki kawałek chleba. Codzienne przeglądanie nowych ofert, wyszukiwanie szczegółów, tony maili i telefonów z banków. Tylko po to, by dziennie znaleźć jedną interesującą ofertę, którą docenią użytkownicy. To chyba najcięższy biznes internetowy, „bycie na bieżąco” w tym przypadku oznacza aktualizowanie własnej wiedzy codziennie.

Grunty i zabawa z urzędami

Zakup działki to inwestycja jednorazowa. Kupujemy, podpisujemy dokumenty i czekamy na zwyżkę cen, przeglądając od czasu do czasu serwis Otodom. To też nieprawda :) Zyski osiąga się na gruntach rolnych, gdzie wymagane jest przeprowadzenie procedury odrolnienia, która może trwać latami. Czekają nas wizyty w urzędach, pomiary, podział i ogrodzenie działek uzyskanych z zakupionych hektarów. Dalsze inwestycje mogą wymagać przejścia procedur doprowadzenia wody, prądu, gazu, kanalizy, telefonu i podpisania mnóstwa dokumentów z dużymi opłatami.

Zakup gruntu to najbardziej czasochłonny etap. Obserwowanie ogłoszeń, sprawdzanie planów zagospodarowania przestrzennego, częste odwiedziny w urzędach, aby potwierdzić brak zadłużeń i liczbę właścicieli. Kupno odpowiedniej ziemi za dobrą cenę to 75% sukcesu. Stawki za metr rosną systematycznie, a pobiją dotychczasowe rekordy, gdy za rok otworzymy możliwość zakupu działek dla obywateli całej UE – to już nie kwestia pytania „czy” ale „kiedy” zyskamy na inwestycji w grunt. Dlatego analiza na starcie, przy zakupie, jest tak ważna i zajmuje tak wiele czasu.

Instrumenty finansowe

Lokaty, obligacje, promocje i inne inwestycje, które generują określony procent zysku w skali roku dla właściciela kapitału. Wiele inwestycji wymaga skupionej uwagi kilkukrotnie w ciągu roku, nieuniknione są operacje uzależnione od oferty banków i instytucji finansowych. Lokaty należy odnawiać, przenosić do innych firm w celu polepszenia warunków. Dla obligacji koniecznie trzeba poświęcić czas na analizy i szczegółowo sprawdzić napływające oferty. Jeśli chodzi o promocje, trzeba obserwować rynek, zawsze posiadać aktualne informacje, być na bieżąco w newsach bankowych.

Ze wszystkich powyższych rozwiązań, instrumenty finansowe wymagają najmniej pracy, ale przynoszą też najmniejszy zysk. Większe zwroty osiąga się na giełdzie, ale sukcesy wymagają poświęcenia ogromnej ilości czasu, praktycznie codziennego zaangażowania w różnych godzinach, w zależności od kraju, w którym inwestujemy (w dzień Polska, po południu Stany Zjednoczone, w nocy Chiny i Japonia).

Podsumowując powyższą analizę, można wstępnie określić ile czasu pracy jest wymagane do utrzymania przychodu pasywnego z różnych źródeł:

  • Mieszkania – kilka godzin tygodniowo
  • Dzieła – kilka dni miesięcznie
  • Biznes online – codzienna praca
  • Grunty – przed zakupem codzienna praca, po zakupie kilka dni w miesiącu
  • Instrumenty finansowe – przed zakupem codziennie, po zakupie kilka dni w roku!
Psychologiczny punkt widzenia

Dążenie do osiągnięcia statusu rentiera, uzasadnione perspektywą wylegiwania się na plaży po 30-tce i zakończenia kariery zawodowej to kusząca, aczkolwiek destrukcyjna myśl. Niewiele osób jest w stanie wytrzymać psychicznie taki plan. Osiągnięcie dochodu pasywnego na poziomie wystarczającym do wystawnego życia, zmienia ludzi. Nie mając dalszego planu, spoczywają na laurach i obserwują, jak ich własne biznesy powoli umierają śmiercią naturalną. Zyski spadają, pieniądze znikają. Bez wyraźnego planu na zainwestowanie pieniędzy lub zmianę zainteresowań, cała praca idzie na marne.

Niechęć do obecnej pracy etatowej jest złym uzasadnieniem do dużych zmian. Konieczny jest plan, musicie wiedzieć, co chcecie zrobić z czasem odzyskanym po zakończeniu pracy na etacie. Na co poświęcicie swój talent? To jest ważne, będziecie w niepowtarzalnej sytuacji, gdzie możecie pracować dla przyjemności, a nie dla zaspokojenia własnych potrzeb finansowych. Niewiele osób doświadcza takiego wyboru! Warto skorzystać z tej możliwości i stworzyć własne otoczenie, własny mikro świat, w którym zawsze chcieliście żyć.

Posiadanie planu na przyszłość, na działalność, którą chcielibyście wykonywać, jest bardzo ważne z motywacyjnego puntu widzenia. Trzeba mieć jeden duży cel, do którego będziemy dążyć przez znaczną część życia. To nie może być emerytura, nie żyjemy w Niemczech. Potrzebujemy bodźca, który będzie możliwy do zrealizowania w ciągu 5-10 lat.

Psychologiczny punkt widzenia dla zjawiska osiągania przychodu pasywnego poruszył Leo Gura. W poniższym filmie wskazuje na najczęstsze problemy wynikające z tego typu pracy:

Dochód pasywny to zły plan?

Przychód pasywny to bardzo dobry plan na zapewnienie stałego przypływu gotówki. Trzeba go zrealizować z głową, doszlifować strategię w każdym calu. Dzięki temu możecie być bogaci, szczęśliwi i spełnieni.

Ten tekst nie powinien Was zniechęcić do ścieżki finansowej, która kończy się życiem rentiera. Kilka godzin pracy w miesiącu, sprawdzenie stanu mieszkań, wykonanie paru przelewów? To żadna praca w porównaniu z wysiłkiem, jakiego wymaga zarobienie podobnych pieniędzy na etacie. To ogromna różnica! O to właśnie chodzi w dochodzie pasywnym, w całym procesie osiągania statusu rentiera i gromadzeniu kapitału. Macie się uniezależnić od finansów. Sprawić, że będziecie elastyczni i podporządkowani jak najmniejszej liczbie czynników zewnętrznych.

Przychód pasywny jest wspaniały nawet, jeżeli musimy włożyć nieco pracy w jego podtrzymanie. Jest jedną z najlepszych metod zarabiania pieniędzy, bez dwóch zdań. Podtrzymanie samo-zarabiającego interesu wymaga systematyczności, ale często w godzinach, które narzucamy sobie sami. Wymagane jest sporo samo zaparcia i ciągłe wyznaczanie nowych celów, ale dla wielu to wręcz przyjemność. Przeskakiwanie kolejnych wyzwań, podbijanie własnych marzeń, to są prawdziwe targety na przyszłość!

Pozostaje pytanie, od czego Ty zaczniesz, aby zostać rentierem? :)

Nie przegap wpisów!

Otrzymasz powiadomienia o inwestycjach, pomysłach na oszczędzanie i wzbudzaniu motywacji do pomnażania kapitału.

Podziel się:Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInShare on TumblrPin on PinterestEmail this to someone

10 komentarzySkomentuj

  • Respekt. Ciekawy tekst i filmik. Zastanawiam mnie, jak się ronzwiie sytuacja w kraju i czy kryzys gospodarczy dotknie nas tak mocno, jak w stanach. Czekam na kolejne wpisy.

  • Kto z nas by nie chciał w parę chwil wynaleźć albo napisać coś, co da nam dobre pieniądze na następne lata. Chociażby taki Wham i ich „Last Christmas”. Kiedyś czytałem, że co roku tylko za ten utwór spływają tantiemy w wysokości ~500.000 dolarów (dokładnie już nie pamiętam). A kto zna ich inne utwory?
    Nam pozostają inne instrumenty (bynajmniej nie te muzyczne :P), którymi możemy się zainteresować. Ot chociażby obligacje (a aby zysk był lepszy, to te korporacyjne). Też dobra inwestycja, ryzyko małe, a zarobić można. Wprawdzie nie jest to napisanie kolejnego hitu, który będzie śpiewany przez kilkadziesiąt lat, ale też fajnie

  • Dzięki za dobre pomysły i pozytywne słowo! Polityk to rzeczywiście dobry przykład, nie pomyślałem o tym. To taki zawód w połowie drogi pomiędzy etatem a dochodem pasywnym, ciekawy punkt widzenia

    Adsense to też sprawdzony przykład przychodu pasywnego. Pytanie czy w dobie Adblocka na banerach da się rzeczywiście jeszcze zarobić?

    Pozdrawiam,
    Piotr Szablata

  • Piotr,

    Genialny wpis. Bardzo ciekawie dementujecie przeświadczenie o „magicznym” dochodzie pasywnym rozumianym w niektórych środowiskach bez mała jak perpetum mobile.
    Zdecydowanie zgodzę się z Tobą, że jako motywator są idealne ale jako złoty środek rentierstwa nie do końca. Zapomniałeś jednak o jednym, wszak bardzo powszechnym, sposobie uzyskania takiego przychodu tj. Polityk. Drogą Twojej dedukcji idalanie pasuje

    Pozdrawiam
    Piotr

  • Ja zbieram osoby, które zapisują mi się na strony, na których dorabiam, dzięki temu, że oni pracują na tych stronach (ja też), dorabiam z nimi szybciej Do tego publikuję na blogu reklamy – wrzuciłam widget Adsense i na tym dorabiam –> jednorazowa czynność, a może generować dochody…

  • Witaj,

    Przyznaję, że perspektywa pracownika jest trudna do ukrycia. Masz 100% racji, czasami to zmienia spojrzenie.

    Nie mam doświadczenia z firmami zarządzającymi mieszkaniami (jeszcze nie ten budżet ), ale jestem mocno zainteresowany tematem, myślę że czytelnicy również. Mógłbym Cię prosić o przykład takiego scenariusza, jak w praktyce działa taka firma i ile procent zysku przejmuje? Oczywiście może to być link do wpisu na Twojej stronie, cenne źródła informacji zawsze są mile widziane.

    Sam również zbadam temat, obiecuję rozszerzyć wpis o dalsze info! Dzięki za cynk!

    Pozdrawiam serdecznie,
    Piotr Szablata

  • Piotrek nie odbierz źle mojego wpisu, ale twój punkt widzenia jest ciągle z perspektywy pracownika:
    „…przykład budynku mieszkaniowego z setką lokatorów…. Czy taki lokal można pozostawić bez opieki na lata i uzyskiwać stałe zyski? Oczywiście, że nie.”

    Oczywiście że można, już nawet na rynku polskim są firmy które zajmują się wszystkim od podpisania umowy, szukania lokatorów, pobierania czynszów, ścigania należności, napraw i ewentualnie. Więc ty jako posiadacz nieruchomości nie musisz robić absolutnie nic.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Obligacje
Jak kupić obligacje korporacyjne?

Bezstresowe lokowanie pieniędzy na 10% rocznie z akceptowalnym ryzykiem – to moje zdanie na temat instrumentu, który opisuję w tym...

Zamknij